Szósty odcinek. Siedmioro uczestników zostało przetransportowanych na wyspę Berlenga. Tam otrzymali informację, jakie czeka ich zadanie - mieli odnaleźć siedem niewielkich pojemników w kształcie tub. Prowadzący pokazał im w telefonie zdjęcie miejsca, w którego okolicy powinni szukać pierwszego pojemnika - na nim widoczny był murek i schody. Przy pierwszym pojemniku znajdowały się wskazówki dotyczące miejsc, gdzie ukryte zostały dwa inne pojemniki, a przy kolejnych dwóch wskazówki dotyczące pozostałych pojemników.
Grupa piesza w grocie odnalazła pierwszy z siedmiu pojemników, a wraz z nim telefon i kompas. Wojtek uznał, że najlepiej ze wskazówkami poradzi sobie Przemek, nie pytając nikogo o zdanie popędził więc w kierunku pontonu. Przemek odczytał wskazówki, a po pewnym czasie, gdy wszyscy znaleźli się ponownie w okolicy groty, Wojtek pokazał mu wygląd pojemnika. Przemek zorientował się, że taki sam pojemnik był przyczepiony do kotwicy, wyrwało mu się "o cholera!", ale nie powiedział głośno, iż wie, gdzie jeden z pojemników się znajduje.
Wreszcie do pontonu postanowiły wsiąść trzy panie. Okazały się być znacznie bardziej spostrzegawcze niż panowie. Zauważyły najpierw puszkę przytwierdzoną do skały, którą ściągnęła Grażyna, potem Małgorzata znalazła puszkę przy kotwicy, o której istnieniu wiedział Przemek, ale nie chciał się do tego przyznać. Wreszcie jednak czas upłynął, w trakcie wyznaczonej godziny grupa odnalazła zaledwie trzy pojemniki, nie udało się więc zdobyć 10 tysięcy (stawka za zadanie).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora