piątek, 25 kwietnia 2014

Towrzenie dzieła sztuki

   Przedstawiane dziś przeze mnie zadanie pojawiło się w kilku edycjach zagranicznych "Agenta", nie pojawiło się jednak w żadnej edycji polskiej. Przedstawię je na przykładzie edycji australijskiej.
   Zadanie pojawiło się w drugiej edycji, w odcinku 5. Grupa musiała wybrać spośród siebie dwie osoby, które są bardzo kreatywne i posiadają artystyczną duszę. Wybrana dwójka otrzymała zadanie - stworzyć "dzieło sztuki", które następnie pojawi się w Galerii sztuki nowoczesnej. Oczywiście wcześniej zobaczyli, jakie "eksponaty" znajdują się w owym muzeum, by mieć jako takie pojęcie, co i jak robić, by wynik ich wysiłku przypominał inne arcydzieła. Otrzymali do dyspozycji różne rzeczy i narzędzia, by mogli owo dzieło przygotować. Nie jestem w stanie opisać tego, co stworzyli, tym bardziej, że raczej nie jestem miłośnikiem nowoczesnej sztuki. W każdym bądź razie ich "dzieło" znalazło się między innymi, wykonanymi przez prawdziwych artystów, w muzeum. 
   Wówczas to w muzeum pojawiał się specjalista od dzieł sztuki nowoczesnej. Jego zadaniem było odgadnąć, które z znajdujących się dzieł w muzeum nie zostało wykonane przez profesjonalistę. Jeśli wskazałby błędne dzieło, wówczas przygotowujący dzieło zarobiliby dla grupy 5 tysięcy dolarów australijskich. Kobieta, która oceniała dzieła sztuki wskazała błędną pracę i grupa zarobiła pieniądze. To jeszcze jednak nie był koniec zadania. Po wizycie specjalisty do muzeum wchodzili pozostali uczestnicy programu. Zadanie mieli dokładnie takie samo jak specjalista, z tą różnicą, że do puli nagród trafić mogło kolejnych 5 tysięcy wówczas, jeśli wskażą pracę wykonaną przez kolegów z grupy. Udało im się to, w sumie zarobili więc dzięki temu zadaniu 10 tysięcy dolarów. Agent nie uczestniczył w tworzeniu dzieła sztuki.
   A oto inne kraje, w których pojawiało się owo zadanie:
USA - zadanie pojawiło się w pierwszej edycji w odcinku 7. Obrazek poniżej przedstawia, jakie dzieło sztuki utworzyła wybrana dwójka:
   Do wygrania było w sumie 40 tysięcy dolarów. Znawca sztuki poprawnie jednak wskazał dzieło utworzone przez uczestników programu, dwaj uczestnicy, którzy nie brali udziału w przygotowaniu owego dzieła, wytypowali zaś błędnie. Nie udało im się więc wygrać żadnych pieniędzy. Agent był w grupie tworzącej dzieło, czego akurat chyba można było się domyślić, patrząc na obrazek...
   Belgia - zadanie pojawiło się w 2 edycji w odcinku 6. Agent nie znalazł się w gronie osób, które przygotowywały dzieło sztuki. Ekspert bez problemu rozpoznał dzieło utworzone przez uczestników "Agenta". Za to trójka uczestników błędnie wskazała dzieło, które ich zdaniem wykonali koledzy z grupy. Choć z trójki zgadującej jedna osoba wskazywała odpowiednią pracę, dwoje pozostałych, w tym agent, wybili jej jednak to z głowy... Nie udało się więc wygrać żadnych pieniędzy. Do wygrania było w sumie 100 tysięcy franków belgijskich.
   Holandia - zadanie pojawiło się w 5 odcinku 5 edycji. Tu zasady były nieco inne. Dzieło sztuki tworzyły cztery osoby (w tym agent). A konkretnie dwa dzieła. To znaczy wspomniana czwórka dzieliła się na dwie dwuosobowe grupy, każda dwójko tworzyła swoje dzieło sztuki, na co mieli pięć godzin. Po skończonej pracy wspólnie wybierali, która praca zostanie umieszczona w muzeum. Wybrali dzieło tworzone przez dwójkę z agentem. Specjalista oceniający prace wskazał jednak błędne dzieło, dzięki czemu grupa wygrała 2,5 tysiąca euro. Pieniędzy nie udało się jednak podwoić, bowiem pozostali uczestnicy nie zdołali odgadnąć, którą pracę wykonali ich koledzy.
   Katalonia - zadanie pojawiło się w 7 odcinku 1 edycji. Różnica z edycjami z innych krajów polegała na tym, że uczestnicy nie tworzyli "dzieła sztuki", a malowali graffiti. Specjalista prawidłowo wskazał, które graffiti namalowali uczestnicy "Agenta", podobnie jak inni uczestnicy programu, udało im się więc wygrać połowę możliwych pieniędzy.
   Izrael - Pierwsza edycja, odcinek 6. Wtedy pojawiło się wspomniane zadanie, z tym, że grupa wcale nie musiała przygotowywać "dzieła sztuki", ale serię zdjęć. Tematyka dowolna, ale oczywiście specjalista nie mógł się domyślić, która grupa zdjęć została wykonana przez amatorów. I faktycznie udało im się specjalistę oszukać, ale nabrać dali się także koledzy z grupy, w związku z tym udało im się wygrać tylko połowę możliwych do zdobycia pieniędzy.
   Zadanie pojawiło się również w edycji portugalskiej (odcinek 6).

piątek, 18 kwietnia 2014

Ułożenie czterech trójkątów

   Dziś napiszę o zadaniu, z którym spotkałem się jedynie w polskiej edycji. Wspomniane zadanie pojawiło się w szóstym odcinku pierwszej edycji. Prowadzący poprosił najpierw zawodników, żeby podzielili się na grupy. W opisywanym zadaniu brała udział trzyosobowa grupa, która "potrafi logicznie myśleć". Znaleźli się w niej Remek, Liwia i Małgosia. Prowadzący zrzucił im z balkonu paczkę zapałek i powiedział, żeby się nimi trochę pobawili...
   Po pewnym czasie wreszcie zaczęło się ich zadanie. Mieli z sześciu zapałek ułożyć cztery identyczne trójkąty (równoboczne). Czas na zadanie - 3 minuty, ale mogli zyskać dodatkowy czas. Prowadzący w trakcie zadania rzucał co dziesięć sekund talerzem. Jeśli został on złapany przez kogoś z grupy i odniesiony na miejsce, wówczas zyskiwali kolejne 10 sekund. Do wygrania było 5 tysięcy.
   Na początku cała trójka zaczęła "bawić się zapałkami". Po rozbiciu dwóch talerzy Marcin Meller zasugerował im, że może lepiej, by ktoś jednak próbował te talerze łapać, bo inaczej szybko czas im się skończy. Wyznaczyli do tego Gosię, której kilka talerzy udało się złapać. Tymczasem Liwia i Remek starali się rozwiązać zadanie. Ułożyli cztery zapałki w kwadrat, a dwie po przekątnej, tworząc w ten sposób cztery trójkąty, które jednak nie były równoboczne. Czas wreszcie dobiegł końca, a im nie udało się rozwiązać zadania.
   Prowadzący zaprezentował rozwiązanie. Należało utworzyć czworościan foremny - czyli jeden trójkąt ułożyć na ziemi, a pozostałe zapałki należało "postawić" przy każdym narożniku tak, by łączyły się u góry.

   Przez chwilę zastanawiałem się, czy przypadkiem Marcin nie mógł im uznać tego zadania po tym, gdy zbudowali kwadrat z przekątnymi. Wszak pada stwierdzenie z ust prowadzącego, że trójkąty mają być jednakowe, a nie równoboczne (a przynajmniej tak mi się wydaje), myślę jednak, że tamta konfiguracja była błędna także dlatego, że przekątne nie przebiegały od jednego kąta do drugiego, bo zapałki były za krótkie. Nie zostały więc tak do końca w ten sposób stworzone trójkąty.

piątek, 11 kwietnia 2014

Trzy pytania

   Zadanie zwane "Trzy pytania" nie pojawiło się w żadnej z polskich edycji. Pojawiło się za to w kilku edycjach zagranicznych. Przedstawię je na podstawie edycji belgijskiej.
   Sezon 2, odcinek 8, na placu boju pozostało już tylko trzech uczestników, zanim jednak doszło do decydującego quizu, uczestnicy musieli zmierzyć się z kolejnym zadaniem. Najpierw każdy z nich dostał kwestionariusz z kilkoma pytaniami, na które musieli odpowiedzieć. Potem jeden z uczestników znikał, a zadaniem dwóch pozostałych było go odnaleźć. W jaki sposób? Przewidując, jak na pytanie przeczytane przez prowadzącego odpowiedział zaginiony. Wyglądało to mniej więcej tak: Prowadzący zadawał pytanie i mówił - jeśli uważacie, że X, idziecie tą drogą, a jeśli Y, wówczas tamtą drogą. Zgadujący wybierali odpowiedź, szli do kolejnego rozdroża, po czym padało drugie pytanie. Po wybraniu odpowiedzi uczestnicy szli wskazaną drogą, zatrzymywali się przy wskazanym budynku i odpowiadali na trzecie pytanie. Z tym, że tym razem prowadzący mówił: Jeśli X, to pukacie do tych drzwi, a jeśli Y, to do tamtych. Po udzieleniu odpowiedzi wspomniana dwójka pukała do drzwi, jeśli otworzył je zaginiony uczestnik, do puli nagród wpływały pieniądze. Potem następowała zmiana, znikał kolejny uczestnik, a dwaj pozostali musieli go odnaleźć. Potem trzeci.
   A oto pytania, jakie padły w edycji belgijskiej (za każdym razem odpowiedzią było imię jednego z uczestników zgadujących): 
Kto z nich zdaniem zaginionego, mniej nadaje się na opiekunkę do dzieci?
Kto ostatnio zauważył, że świat zmierza ku upadkowi?
Kto z nich byłby bardziej skłonny oszukać swojego partnera?
Jesteś na środku morza na tratwie i chce ci się jeść. Kogo zjadłbyś jako pierwszego?
Czyj pamiętnik miałbyś większą ochotę przeczytać?
Kogo mniej lubisz?
Czyją fryzurę chciałbyś zmienić?
Kto ma głupie hobby?
Wygrałeś milion franków. Kto będzie bardziej ci zazdrościł?
   Za każdą odnalezioną osobę grupa wygrywała 50 tysięcy franków belgijskich. Odnaleźli jednak tylko jedną osobę, zarobili więc 50 tysięcy, ze 150 tysięcy możliwych do wygrania. Jednym z nieodnalezionych był agent.
   Australia - zadanie pojawiło się dwukrotnie. W dziewiątym odcinku drugiego sezonu do wygrania było w sumie 15 tysięcy dolarów australijskich, po 5 tysięcy za każdą odnalezioną osobę, udało się jednak odnaleźć tylko jednego uczestnika, a więc do puli nagród trafiło tylko 5 tysięcy. Agent nie został odnaleziony.
   Po raz drugi zadanie pojawiło się w 4 edycji, w odcinku 9, w nieco skróconej wersji. Tym razem do odszukania zawodnika wystarczyły odpowiedzi na dwa pytania, ale wygrana też była mniejsza - 2 tysiące za każdego odszukanego. Uczestniczyły cztery osoby. Pytania dotyczyły tego, co by zrobił zaginiony uczestnik. Na przykład: Dziewczyny świętujące wieczór panieński podchodzą do uczestnika i proponują mu 250 dolarów australijskich za to, żeby wcielił się w rolę striptizera. Czy zgodzi się na tę propozycję? Albo: Zaginiony wyszedł z supermarketu i zauważył, że kasjerka wydała mu 50 zamiast 20 dolarów. Czy wróci i odda pieniądze?
   Mimo że, tak przynajmniej mogło się wydawać, zarobić pieniądze nie było trudno, grupie nie udało się nikogo odnaleźć, nie zarobili więc w tym zadaniu żadnych pieniędzy.
   USA - zadanie pojawiło się aż trzykrotnie, za każdym razem na tych samych zasadach co w Belgii. W pierwszej edycji pojawiło się w odcinku 8. Za każdego odnalezionego 10 tysięcy dolarów. Udało im się odnaleźć dwie osoby, w tym agenta. Zarobili więc 20 tysięcy dolarów.
   Po raz drugi zadanie pojawiło się w drugiej edycji w odcinku 12. Wygrać można było tyle samo. Tym razem jednak nie udało im się odnaleźć żadnego zaginionego.
   Zadanie pojawiło się także w trzeciej edycji w odcinku 5. Znów do wygrania było tyle co wcześniej. Udało im się odnaleźć tylko jednego uczestnika (co ciekawe, agenta), wygrali więc 10 tysięcy dolarów.
   Holandia - zadanie pojawiło się w czwartej edycji, w odcinku 10, zasady jak w innych krajach. Za każdego odnalezionego uczestnika do puli nagród trafić mogło tysiąc euro. Udało im się odnaleźć dwóch uczestników, jedynie agent "dobrze się ukrył". Wygrali więc 2 tysiące euro.
   Po raz drugi pojawiło się w 9 odcinku 5 edycji, z tym, że tym razem obowiązywały zasady z 4 edycji australijskiej. Z możliwych siedmiu tysięcy euro do wygrania udało im się zdobyć cztery.

piątek, 4 kwietnia 2014

Zejście (zjazd) z tamy

   Trzeci sezon "Agenta". Odcinek pierwszy i pierwsze w ogóle zadanie w tejże edycji. Zawodnicy byli przekonani, że czeka ich skok na bunjee, wszak dzień wcześniej, gdy jechali na nocleg, mijali po drodze kilka "ciekawych" mostów. Okazało się jednak, że zadanie będzie inne. Zawodnicy musieli zjechać po linie z tamy. Zadanie miało dodatkowe utrudnienie, uczestnicy musieli schodzić głową w dół, choć prowadzący w ramach dobroci pozwolił pierwszej osobie, by "zjechała" w normalnej pozycji.. Tama liczyła 129 metrów. Czas na wykonanie zadania - 2 godziny.
   Do wygrania było aż 35 tysięcy złotych, a więc jak na "Agenta" bardzo dużo. Z tym, że zadanie musieli wykonać wszyscy. Oczywiście nie obyło się bez obaw, wszak było to zadanie z adrenaliną. Był jednak w grupie jeden uczestnik, który miał doświadczenie wspinaczkowe. To Wojtek (góral), który starał się mówić, co i jak robić i jak schodzić. Pierwszą osobą, która schodziła, inaczej niż wszyscy, była Teresa. Kolejnym był Wojtek, który szybko zjechał, a następnie wbiegł na tamę, by doradzać kolejnym schodzącym. Jako trzecia schodziła Grażyna (powiedziała, że jej zdaniem Małgosia nie zejdzie). Zejście trzem osobom zajęło aż godzinę. Kolejnymi osobami, które schodziły, były: Aneta, Małgorzata i Beta. pozostała szóstka miała na zejście ledwie 20 minut. Jako siódmy schodził Rysiek (śpiewał podczas schodzenia), potem Artur i Kamila. Następnie Przemek, Adam i na koniec Mirek. I dali radę. Wspomniana szóstka zeszła w... 14 minut! Zadanie więc zostało wykonane.
   W większości edycji zagranicznych również pojawiało się to zadanie.
   Australia - zadanie pojawiło się w pierwszej edycji, w odcinku 6. Udział w nim wzięły cztery osoby (3 kobiety i jeden facet). Zadaniem uczestników było nie tylko zejść po tamie, ale również zdjąć po drodze chorągiewki zawieszone na dwóch różnych wysokościach. Łącznie do zabrania były trzy chorągiewki, które były zaczepione nie w miejscu, w którym uczestnicy schodzili, ale z boku trasy. Żeby do nich dotrzeć należało się "rozbujać" na linie. Udało im się zabrać jedynie jedną chorągiewkę, zadanie nie zostało więc wykonane. Do wygrania było 10 tysięcy dolarów australijskich. Co ciekawe Agent jako jedyny zdjął z tamy chorągiewkę (schodził jako drugi). Być może uznał, że kobiety nie dadzą rady zdjąć pozostałych?
   Po raz drugi zadanie z tamą pojawiło się w ósmym odcinku 4 edycji. Również nie chodziło o samo zejście, ale by zgarnąć po drodze torby, w których ukryte były wskazówki (na jakimś nośniku komputerowym), gdzie ukryty jest pewien przedmiot. Udało im się zdobyć cztery z pięciu toreb (jedynie agent nie zdobył żadnej torby). Brakującą wskazówkę grupa mogła wykupić, kosztowało to jednak 3 tysiące dolarów. Zdecydowali się na to, by zwiększyć szansę na wygraną. Za to zadanie była bowiem przewidziana kwota 10 tysięcy. Wskazówkami były zdjęcia miejsca, w którym ukryte był ów przedmiot (z zewnątrz i wewnątrz), a także miejsca, gdzie znajduje się klucz do pomieszczenia. Od momentu, gdy zobaczyli wskazówki, mieli 30 minut na odnalezienie owego miejsca. Okazało się, że musieli na początku wspiąć się po schodach na tamę (miała 75 metrów. Po wielu perypetiach znaleźli wreszcie klucz, miejsce i znajdujący się tam chip. W ostatniej chwili udało im się odczytać, co na nim się znajduje, co było warunkiem wygranej. Dzięki temu wygrali 7 tysięcy.
   USA - Zadanie pojawiło się w drugiej edycji, w odcinku 4. Uczestnicy zostali podzieleni na kilka grup. Po tamie schodziły najpierw cztery osoby. Ich zadaniem po drodze było przeczytać zamieszczone na niej jedno z pytań, odpowiedzieć na nie (odpowiedzią była cyfra) i przez walkie-talkie przekazać odpowiedź innemu uczestnikowi. Trzy pierwsze osoby mogły odpowiadać tylko na jedno pytanie. Ostatnia osoba oprócz odpowiedzi na swoje pytanie mogła również zmienić odpowiedzi innych uczestników. Zawieszonych na tamie pytań nie było wolno zdejmować.
   Jak brzmiały pytania? Tak właściwie to były to zadania matematyczne. Jedno brzmiało tak: miesiąc urodzenia jednego z uczestników minus miesiąc urodzenia drugiego z uczestników. Drugie dotyczyło wieku. Dwa były związane z wcześniejszymi konkurencjami. Z owych cyfr powstawał kod, którym mieli otworzyć skrzynię. Do skrzyni położonej na półce mniej więcej w połowie tamy schodził twarzą w dół piąty uczestnik, ten, któremu przekazywali odpowiedzi. To on wpisywał kod i to on decydował, komu zaufać, jeśli ostatni uczestnik zmienił odpowiedź poprzednika. Po ustawieniu szyfru nie udało się jednak otworzyć skrzyni. Okazało się, że aż dwóch uczestników źle odpowiedziało na pytania. Co ciekawe, ów ostatni uczestnik, który mógł zmieniać odpowiedzi, na poprawną zmienił odpowiedź koleżanki, źle jednak odpowiedział na swoje pytanie. Agent nie uczestniczył w tym zadaniu, a do wygrania było 35 tysięcy dolarów.
   Holandia - zadanie pojawiło się w 3 edycji, w odcinku 1. Do wygrania maksymalnie było 44 tysiące euro. Każda osoba, która schodziła twarzą w dół, zarabiała 2 tysiące, zejście twarzą w górę - tysiąc euro. Jeśli wszyscy zejdą w ciągu dwóch godzin, zarobione pieniądze zostałyby podwojone. Startowało jedenastu uczestników.
Zdjęcie z wykonywania zadania w edycji holenderskiej
   Sześciu uczestników zdecydowało się schodzić "droższym" sposobem. Wszyscy zeszli w wymaganym czasie. Łącznie zarobili więc 34 tysiące euro. Agent oczywiście zszedł "tańszym" sposobem.
   Zadanie pojawiło się także w pierwszym odcinku drugiej edycji niemieckiej. Mierzyli się z nim, z powodzeniem, także uczestnicy edycji izraelskiej w pierwszym odcinku.