piątek, 26 grudnia 2014

Wyspa, pieniądze, butelki...

   Szczerze mówiąc to nie za bardzo wiedziałem, jak określić to zadanie, dlatego też pozostawiam je bez określenia, podając jedynie w tytule trzy słowa, które się z nim wiążą. Jako że zadanie pojawiło się tylko w odcinku 10 w trzeciej edycji holenderskiej, a moja znajomość języka holenderskiego jest zerowa, napiszę o nim dość krótko.
   Trójka uczestników trafiła na wyspę, gdzie otrzymała instrukcję. Mieli odnaleźć trzy butelki, każda mająca inną wartość (3, 4 i 5 tysięcy euro), a do dyspozycji mieli mapę wyspy. Wskazówkami, gdzie należy szukać, były jakieś rymowanki lub zagadki. Na przykład była mowa coś na przykład o słoniu - że właśnie w okolicach słonia należy szukać owego "skarbu". Chodziło rzecz jasna nie o żywe zwierzę. Po prostu jedna ze skał na wyspie nieco przypominała słonia, zresztą zamieszczam obrazek, żeby to zilustrować:
   Był jednak pewien haczyk. Uczestnicy tak naprawdę musieli rywalizować o to, kto te butelki zgarnie. Jeśli bowiem to agent znajdzie i weźmie butelkę, pieniądze z niej nie trafią na konto grupy, a dodatkowo każda kwota z butelki przygarniętej przez agenta zostanie odjęta z puli nagród. Poza tym był limit czasu na znalezienie butelek i powrót na miejsce, z którego rozpoczęli zadanie.
   Uczestnicy wyrobili się w czasie, znaleźli wszystkie butelki, pechowo jednak agent ogarnął dwie z nich. I choć ostatecznie na miejsce spotkania każdy przyniósł po jednej butelce, zdaje się, że liczyło się nie to, kto przyniósł butelkę, ale kto ją zgarnął z miejsca, w którym stała. Grupa straciła siedem tysięcy euro. Oczywiście, jako że było to ostatnie zadanie trzeciej edycji, tuż przed finałowym odpowiadaniem na pytania, w programie nie pojawiła się informacja, ile grupa straciła aż do momentu, gdy było wiadomo, kto jest agentem...

sobota, 13 grudnia 2014

Wydostanie się z zamkniętych pokoi

   Kilka tygodni temu obiecałem, że napiszę o tym zadaniu jeszcze w tym roku. No i dotrzymuję słowa. Opisywane dziś zadanie pojawiło się w Polsce w drugiej edycji, w odcinku 9.
   Na czym polegało zadanie? Otóż trzy osoby (oprócz Hanki) zostały zamknięte w trzech różnych pokojach (chyba w jakimś hotelu). Mieli półtorej godziny na to, aby znaleźć sposób, by się z nich wydostać i dotrzeć do miejsca, w którym czekała Hanka. Jeśli po tym czasie wszyscy byliby uwolnieni, do puli nagród trafiłoby 15 tysięcy złotych. W pokoju Romka znajdowały się walizki (nie wiem ile ich było), pokój Bartka był z kolei "w ciemności", to znaczy żadnych świateł, wokół ciemność tak, że można było się wręcz na czymś przewrócić. W pokoju Mirka z kolei znajdowały się bodaj dwa rowery treningowe, a w telewizji leciał film "Psychoza" Alfreda Hitchocka, który zdaje się miał naprowadzić na to, gdzie Mirek powinien szukać numeru...
   W każdym pokoju był telefon, tyle że uczestnicy nie znali numerów do siebie, tak więc aby się połączyć, musieli najpierw zadzwonić na recepcję i dowiedzieć się, jaki jest numer do danego pokoju. Mirek miał też zdaje się w swoim pokoju nr telefonu do Hanki. Po pewnym czasie Mirek znalazł bodaj czterocyfrowy kod, który był zapisany na zasłonie od prysznica w łazience, tyle że od wewnętrznej strony, toteż Mirek dostrzegł go dopiero podczas drugiej wizyty w łazience. Po rozmowie telefonicznej z Bartkiem Mirek wsiadł najpierw na jeden rower (wówczas u Bartka pojawiła się jakaś muzyka), a następnie na drugi (wówczas Bartek zauważył u siebie na ścianie jakieś świecące napisy). Okazało się, że Mirek musi pedałować, by Bartek mógł im się uważniej przyjrzeć, choć zdaje się panowie nie od razu na to wpadli.
   Tymczasem Romek znalazł książkę "Rok 1984" Orwella. Wreszcie też udało mu się skontaktować z innymi uczestnikami. Bartek w świecących napisach odczytał coś o winie, skontaktowali się więc z Hanką (która wcześniej nie odebrała telefonu) i zapytali, czy przypadkiem nie pije wina i z którego roku ono jest. Okazało się, że jest z 1990 roku. Romkowi tymczasem za pomocą jednej z znalezionych liczb (nie wiem dokładnie której) udało się otworzyć walizkę. W środku znalazł etykietę z butelki od wina z zapisanym rokiem. Za to Bartkowi udało się wydostać z pokoju (prawdopodobnie dzięki wpisaniu odpowiedniego kodu, choć nie wiem dokładnie i mogę się mylić)!
   Wreszcie Romkowi udało się otworzyć sejf, gdzie znajdowały się małe buteleczki z winem lub innym płynem. Zaczął je przelewać do pojemnika znajdującego się na drzwiach. W między czasie z pokoju wydostał się Mirek, który genialnie wpadł wreszcie na pomysł, by spróbować wstukać kod, który znalazł na zasłonie w łazience. Zarówno on jak i Bartek odnaleźli Hankę i czekali wspólnie na przybycie Romka, który wreszcie wlał wystarczająco dużo płynu, by drzwi się otworzyły. Zdążył dotrzeć niemal w ostatniej chwili - najważniejsze jednak, że udało im się wygrać 15 tysięcy złotych.
   Zadanie to było jednym z popularniejszych, pojawiło się w wielu krajach. Oto szczegóły.
   Belgia - zadanie pojawiło się w siódmym odcinku drugiego sezonu. Wyglądało niemal identycznie jak u nas - również kod na zasłonie, również ciemny pokój i rowery, a także pojemnik na drzwiach, który należało napełnić. W skrócie - jeden pokój otwierał kod z zasłony, drugi wypełnienie płynem pojemnika, trzeci zaś otwierała melodia "Panie Janie", którą uczestnik musiał wygrać na syntezatorze. Zadanie zostało wykonane, choć zdaje się ostatni uczestnik dotarł ledwie 9 sekund przed upływem czasu. Grupa wygrała 100 tysięcy franków belgijskich. Agent, którego zadaniem było znaleźć buteleczki i przelać zawartość do pojemnika na drzwiach, by móc się wydostać, przybył jako ostatni, starał się nie zdążyć, zdaje się że przypadkiem wyrobił się w czasie...
   Holandia - zadanie pojawiło się w 6 odcinku 2 edycji. Nieco różniło się od naszej wersji - wyglądało to wszystko raczej jak więzienie, nie hotel. Oczywiście był ciemny pokój, ale tylko jeden rower w celi (+ chyba urządzenie "do chodzenia" i piłka), która znajdowała się w zasadzie pod gołym niebem, przez co siedząca tam uczestniczka trochę zmokła, bo akurat padał deszcz... Czas na wykonanie - godzina. Uczestniczka z zewnątrz aby się uwolnić musiała dostać kod składający się dwóch części (każda po dwie cyfry) - a więc dwie pozostałe osoby musiały te cyfry odnaleźć lub odgadnąć. Dwoje uczestników zaś chyba miało w swoich pomieszczeniach klucze, ale nie były to klucze do ich drzwi, tylko do drzwi innego uczestnika. Do wygrania było 5 tysięcy guldenów holenderskich, uczestnicy nie zdążyli jednak w wyznaczonym czasie uwolnić się z pomieszczeń. Agent przebywał w ciemnym pokoju, także w spokoju mógł niczego nie zauważać.
   USA - zadanie pojawiło się w ósmym odcinku pierwszego sezonu. Zadanie przypominało to z belgijskiej i polskiej edycji - numer na zasłonie, "Psychoza", melodia do wygrania, ciemny pokój, rower... Z tym że nie było żadnego nalewania do pojemnika na drzwiach płynu - do wydostania potrzebne były dwa kody (z zasłony i z samochodu za oknem) oraz poprawnie wygrana melodia. Uczestnikom nie udało się wydostać w ciągu półtorej godziny, nie wygrali więc możliwych 75 tysięcy dolarów. Agent był w pokoju z zasłoną i oczywiście zbyt szybko numeru nie odnalazł, a gdy już został uwolniony, skończył się czas.
   Niemcy - zadanie pojawiło się w 9 odcinku 2 edycji. Agent przebywał w ciemnym pokoju, miał więc ułatwione zadanie by nieco zamieszać w zadaniu. Zadanie niewiele różniło się od naszego - tradycyjnie ciemny pokój, rowery, zasłona, melodia do zagrania. Do wygrania było 5 tysięcy marek niemieckich i udało się grupie je zdobyć. Ostatni uczestnik wydostał się z pokoju i dotarł na miejsce osiem sekund przed upływem czasu!
   Australia - zadanie pojawiło się w ósmym odcinku drugiej edycji. Do wygrania 10 tysięcy dolarów australijskich, godzina na wykonanie zadania. Różnica - zamknięte zostały cztery osoby. Nie było też zasłony - ale zdaje się że numer pojawiał się na drzwiach kabiny, kiedy uczestnik spuścił gorącą wodę i drzwi zaparowały. Był za to oczywiście ciemny pokój i rower. W pokoju z rowerem był agent. Uczestnicy musieli odnaleźć klucze do pokojów i nawzajem się uwolnić. Żeby znaleźć klucze potrzebne były kody do sejfów. Odnalezienie wszystkich informacji i uwolnienie się zajęło uczestnikom jednak zbyt wiele czasu i nie zdążyli oni dotrzeć do miejsca, gdzie czekał na nich prowadzący. Zdaje się, że też na podstawie wszystkiego, co było w pokojach i na drzwiach pokojów mieli odgadnąć "hasło" (Alfred Hitchock), którego się domyślili, nie miało to jednak żadnego znaczenia...
   Zadanie pojawiło się również w ósmym odcinku edycji katalońskiej i siódmym odcinku edycji portugalskiej.