piątek, 17 kwietnia 2015

Porwanie

   Zadanie pojawiło się w drugim odcinku drugiej edycji w Polsce. Było jednym z najpopularniejszych zadań w historii agenta - obok na przykład Skoku na bunjee.
   Na czym polegało? W środku nocy prowadzący obudził Bartka, zaprowadził go do samochodu, którym następnie został wywieziony w nieznane miejsce i zamknięty. W trakcie podróży Bartek miał zawiązane oczy, nic więc nie widział. Rano rozpoczynała się zaś część zadania dla ósemki uczestników.(dwójka pozostałych musiała się zmierzyć z innym zadaniem).
   Zadaniem wspomnianej ósemki było odnaleźć i uwolnić Bartka. W tym celu osiem osób podzieliło się na trzy grupy - każda z nich w określonym przez prowadzącego czasie (godzina) musiała dotrzeć do miejsca, gdzie przebywał Bartek. Wojtek i Jola starali się wypatrzeć Bartka z helikoptera, Mirek, Basia i Hania poszukiwania prowadzili przy pomocy łódki, zaś Asia, Romek i Beata podróżowali samochodem. Każda grupa miała do dyspozycji walkie-talkie, by móc się ze sobą kontaktować. O ile mnie pamięć nie myli Bartek przed rozpoczęciem poszukiwań skontaktował się z grupą i powiedział, co słyszy i co widzi przez małe okienko.
   Poszukiwania przez dłuższy czas nie przynosiły rezultatu, mimo że każda z grup miała drobne wskazówki, gdzie powinni szukać Bartka (nazwa knajpy znajdującej się w pobliżu i jakieś zdjęcia). Wreszcie łódź znalazła się blisko miejsca, gdzie znajdował się porwany. Bartek zobaczył ich i zaczął krzyczeć i tylko dzięki temu, że usłyszeli jego krzyk, dotarli na miejsce. Mirek próbował skontaktować się z grupą w helikopterze, nie udało się jednak z nimi połączyć (jak się okazało, nie było w tym ani krzty przypadku). Ekipa z helikoptera i tak jednak zdołała dotrzeć na miejsce na czas. Każda z grup miała ze sobą klucz do jednego z trzech zamków w drzwiach. Do uwolnienia Bartka brakowało więc jeszcze jednego klucza, którą posiadała grupa samochodowa.
   Zadania niestety nie udało się zrealizować ze względu na to, że na miejsce w określonym czasie nie zdążyła dotrzeć ekipa samochodowa. Prowadzący po upływie godziny otworzył i wypuścił Bartka, który nieprzypadkowo był osobą porwaną - to on miał poprzedniego dnia najwięcej poprawnych odpowiedzi w teście dotyczącym Agenta i to on jako jedyny poprawnie wytypował osobę, która jest agentem.
   A oto krótkie informacje związane z pojawieniem się zadania w innych zagranicznych edycjach:
   USA - zadanie pojawiło się w drugim odcinku pierwszej edycji. Na wykonanie zadania mieli 2 godziny, nie udało się jednak wszystkim dotrzeć na czas. Agent podróżował samochodem, na czas nie dotarły grupy z samochodu i łodzi.
   Australia - zadanie pojawiło się kilkukrotnie. Po raz pierwszy w pierwszym odcinku pierwszej edycji. Zadanie nie zostało wykonane - co prawda wszyscy dotarli na miejsce na czas, zostali jednak przez prowadzącego ukarani za to, że prowadzący samochód złamał przepisy drogowe.
   Po raz drugi zadanie pojawiło się w 4 odcinku 2 edycji. Zamknięte zostały dwie osoby, poszukiwania prowadziły dwie grupy (bez łodzi). Na czas dotarła jedynie grupa helikopterowa.
   Trzeci raz zadanie pojawiło się w 4 odcinku 4 edycji. Tym razem jednak nieco różniło się zasadami. Żeby odnaleźć zaginionego trzy osoby z grupy musiały najpierw czegoś dowiedzieć się od porwanego. Josh (porwany) na każde pytanie mógł jednak odpowiedzieć jedynie tak lub nie. Jeśli odpowiadał "tak", odsłaniany był kawałek obrazka przedstawiającego miejsce, w którym znajduje się porwany, odpowiedź "nie" oznaczała, że z czasu przeznaczonego na odnalezienie zaginionego ubywały dwie minuty. Zanim zorientowali się, że wcale nie muszą pytać o miejsce, w którym się znajduje, ale mogą na przykład pytać czy trawa jest zielona, stracili trochę czasu, co spowodowało, że nie zdołali uwolnić porwanego w wyznaczonym czasie. I jeszcze drobna informacja - po odgadnięciu miejsca, w którym znajduje się porwany, trójka uczestników poleciała w to miejsce helikopterem.
   Czwarty raz w Australii to zadanie pojawiło się w 5 edycji, w odcinku 3. Zasady jak w Polsce, z drobnymi różnicami. Grupa najpierw musiała odnaleźć klucze, a także telefon (nie dostali go od prowadzącego). Do dyspozycji 2 godziny, porwane 2 osoby. Zadanie udało się wykonać.
   Wielka Brytania - zadanie pojawiło się w pierwszym odcinku pierwszej edycji. Co prawdo udało im się uwolnić porwanego w wyznaczonym czasie (aż 2,5 godziny), ale grupa samochodowa złamała przepisy, w związku z tym w ramach kary odebrano im wygraną.
   Niemcy - zadanie pojawiło się w 2 edycji, w 2 odcinku. Zadanie udało się wykonać. Grupa zarobiła 10 tysięcy marek niemieckich.
   Holandia - zadanie pojawiło się w 5 odcinku 3 edycji. Dwie grupy prowadziły poszukiwania samochodami. Nie udało się wykonać zadania.
   Zadanie pojawiło się również w Katalonii (1 odcinek jedynej edycji, wykonane), Szwecji (pierwszy odcinek 3 edycji, wykonane) i Norwegii (1 odcinek 3 edycji). W przypadku Norwegii mimo wykonania zadania grupa nie otrzymała pełnej nagrody - 1/6 nagrody została odebrana w ramach kary za przekroczenie limitu minut przeznaczonych na połaczenia telefoniczne.

niedziela, 5 kwietnia 2015

Zaufaj konkurentowi

   Nie przypominam sobie, by to zadanie kiedykolwiek pojawiło się w polskiej edycji, opiszę je więc na podstawie edycji amerykańskiej (edycja 1, odcinek 7).
   Na początku zadania odbyło się głosowanie - uczestnicy mieli wskazać osobę, której ufają najbardziej. Najwięcej głosów otrzymał Steven. Pozostali zawodnicy swoje zadania mieli wykonywać z zawiązanymi oczami - to znaczy musieli zaufać Stevenovi, że on odpowiednio ich przez zadanie przeprowadzi.
   Jako pierwsza startowała Kathryn. Miała zawiązane oczy, a jej zadaniem było stanąć przy drewnianej ściance, w którą nożami rzucać miał pewien zawodowiec specjalizujący się w tej dziedzinie. Oczywiście Steven powiedział jej, na czym polega jej zadanie. Wystarczyłoby, aby jeden nóż znalazł się w ściance. Kathryn z okrzykami: "Nie zrobię tego" stanęła pod ścianką, po czym... upadła na ziemię (być może zemdlała lub udawała, że zemdlała). Po dłuższej chwili Steven namówił ją jednak, by stanęła przy ściance, a specjalista wziął do ręki tasak, po cichu podszedł do niej i wbił go z całej siły z bliska w ściankę na wysokości jej głowy, po czym równie cicho się odsunął. Okazało się, że rzucanie nożami miało być zadaniem "straszakiem", osoba, która miała zawiązane oczy miała myśleć, że rzeczywiście ktoś będzie nożami rzucał. 
   Jako drugi startował Jim. Jego zadaniem było przebiec pewien odcinek po rozżarzonych węglach. Żeby nie było za łatwo, musiał to oczywiście uczynić bez butów i skarpet. Jim słyszał trzeszczące od żaru węgle, dlatego też miał prawo myśleć, że będzie zmuszony biec po gorących węgielkach. Tyle że tuż przy żarzącym się pasku usypany był drugi pasek, który w ogóle się nie palił, nie groziło więc, że uczestnik poparzy sobie stopy. Jim zdecydował się na sprint po węglach myśląc, że biegnie po gorącym. Po przebiegnięciu i zdjęciu opaski zorientował się, że był to jedynie blef.
   Jako ostatni startował Charlie, który długo zastanawiał się, czy lepiej będzie, jeśli zadanie wykona, czy też nie (dlaczego - o tym w następnym akapicie). Jego zadaniem było przejść z zawiązanymi oczami nad "przepaścią", konkretnie po desce zawieszonej na sporej wysokości, na którą dostawało się przez mini drabinkę. Tym razem było to zadanie, które rzeczywiście trzeba było wykonać. Charlie, słuchając tego co mówił Steven, wykonał je.
   Dlaczego Charlie zastanawiał się, czy powinien wykonać zadanie? Otóż przed rozpoczęciem zadania prowadzący oznajmił: Jeśli wszyscy wykonają zadanie (czyli dadzą się przekonać Stevenowi do jego wykonania), na konto grupy wpłynie 60 tysięcy dolarów, zaś Steven dodatkowo otrzyma "zielone piórko", a więc automatycznie znajdzie się w finale. Jeśli zadanie wykonają tylko dwie osoby, grupa zarobi pieniądze, a nikt nie otrzyma piórka. Jeśli zadanie wykona tylko jedna osoba, grupa nie zarobi pieniędzy - a piórko otrzyma ta osoba, która jako jedyna zadanie wykonała. Jeśli natomiast nikt nie wykona zadania, pieniądze oczywiście nie zostaną zarobione, a Steven otrzyma zielone piórko.
   Charlie przed swoim zadaniem wiedział już, że Kathryn zrobiła to, co do niej należało, nie znał jednak wyniku zmagania Jima. Zastanawiał się więc, czy nie lepiej byłoby nie wykonać zadania, by Steven nie dostał piórka, ale wówczas ryzykowałby, że Kathryn dostanie piórko, jeśli okazałoby się, że Jim jednak swojego zadania nie wykonał. Uznał więc, zresztą słusznie, że lepiej zadanie wykonać, bo wtedy na pewno pieniądze wpłyną na konto grupy, a jeśli Steven dodatkowo zgarnie wejściówkę do finału - co też się ostatecznie stało - to trudno.
   Zadanie pojawiło się również w kilku innych edycjach zagranicznych. Oto szczegóły:
   Belgia - zadanie pojawiło się w 7 odcinku drugiej edycji. Zasady takie same jak w edycji amerykańskiej i podobnie jak w USA zadanie zostało wykonane przez wszystkich uczestników, co oznaczało wygraną i zielone piórko dla osoby cieszącej się największym zaufaniem.
   Niemcy - zadanie pojawiło się w dziewiątym odcinku drugiej edycji. Niemal wszystkie zasady takie jak w Belgii i USA. Były jednak różnice. Oprócz rzucania nożami i spacerze na wysokości nie było przejścia po rozżarzonych węglach. Trzecim zadaniem było rzekome wsadzenie sobie do buzi robaka (dżdżownicy?). Dla uwiarygodnienia zadania uczestnik z zawiązanymi oczami trzymał miskę z robakami, mógł włożyć do niej rękę i zorientować się, co w niej jest. Zamiast jednak robaków zaufany uczestnik (dokładniej uczestniczka) wkładała mu do buzi makaron. Tradycyjnie spacer na wysokości stanowił prawdziwe zadanie. Cała trójka swoje zadania wykonała.
   Zadanie pojawiło się również w Holandii (2 edycja, odcinek 7, zasady jak w Belgii), Katalonii (7 odcinek jedynej edycji) i Norwegii (druga edycja, odcinek 9). W każdej z tych edycji pieniądze ostatecznie trafiały na konto grupy.