wtorek, 23 lutego 2016

"Agent" gorszy od oczekiwań...

Od początku twierdziłem, że "Agent-gwiazdy" to zły pomysł. Twierdziłem, że będzie słaby, drętwy, nudny. Rzeczywistość mnie jednak zaskoczyła. Było jeszcze gorzej!
Po kolei:
1) Gwiazdy - Nie tylko ja (niektóre komentarze po pierwszym odcinku to potwierdzają) odniosłem wrażenie, że nie tylko zachowanie uczestników, ale nawet wypowiedzi są wyreżyserowane.... A nawet jeśli nie były, to... jeszcze gorzej. Te niby gwiazdy, które zdaniem Miszczaka miały dostarczyć więcej emocji niż zwykli uczestnicy, tych emocji nie dostarczyły w ogóle.... Tak, emocjonalność programu w skali od 1-10 wyniosła... 0. 
2) Prowadząca - było jej mało i to jedyny plus. Porównajcie to, jak wypowiadał się Meller, a jak Rusin. U Mellera widać naturalność, Rusin mówiła niczym dziecko w podstawówce na lekcji języka polskiego recytujące wyuczony wiersz. Meller wróć!
3) Lektor - Po głosie ciężko mi powiedzieć, kto to jest. Ale sposób mówienia sugerował, że mamy do czynienia z paradokumentem typu "Dlaczego ja".
4) Zielony i czerwony monitor - Wiele osób pyta, gdzie są piórka, gdzie kolacja i gdzie emocje przy eliminacji? Nie ma! W dodatku dziewięć "zwolnień"? Może trzeba było dać czternaście? Reakcje uczestników - typowo aktorskie. Czy ktokolwiek we wcześniejszych edycjach reagował tak obrazowo jak ci dzisiaj? I jeszcze Rusin beznamiętnym głosem wypowiada kolory, tak, jakby miała to - za przeproszeniem - w d....Zresztą po co w ogóle ona cokolwiek poza imieniem mówi???
5) Zadania - Zero emocji. Nie wciągają. Zresztą odnosi się wrażenie, że zadania są tylko dodatkiem do celebrytów, że są one mało znaczącym elementem. Najważniejsi są celebryci, którzy mają się świetnie bawić. Proponuję w kolejnych odcinkach wyciąć w ogóle zadania, dać tylko krótką informację, że w tym zadaniu wygrali tyle, a w tym nic. A całą resztę niech wypełniają wypowiedzi, uśmiechy i sztuczne ustawki... Jak ktoś chce zobaczyć prawdziwe emocje przy zadaniach, niech porówna żenadę zafundowaną przy skoku na bunjee z tym co pokazali uczestnicy w podobnym zadaniu w pierwszej i drugiej edycji. Tam były pokazane prawdziwe emocje, czuło się napięcie.... Dziś czuło się jedynie zażenowanie....
6) Tzw. spięcie - trzeba być chyba kompletnym ignorantem, by nie zauważyć, że z prawdziwością nie ma to nic wspólnego. Tomek i Szpak nastawieni do siebie wrogo. Można byłoby w to uwierzyć, ale gdyby zdarzyło się powiedzmy w czwartym odcinku, albo z jakiegoś konkretnego powodu.
7) Montaż - ten, kto odpowiada za obraz, powinien podać się do dymisji i zająć się robieniem na drutach. Takie przeskoki, zmiana obrazu co sekundę - sorry ale co to miało być? W starych edycjach była świetnie dobrana muzyka do wydarzeń w "Agencie". Jestem pełen podziwu dla pracujących przy nim osób, wówczas wszystko wyglądało na dobrze przemyślane i przygotowane. Teraz? Teraz to wygląda tak, jakby po zapłaceniu celebrytom zabrakło TVN pieniędzy na realizatorów i zrobiono łapankę wśród studentów pierwszego roku. A muzyka dziś? Jaka muzyka?
Z dawnego "Agenta" nie zostało nic. Zabrano nie tylko prowadzącego, lektora, kolację i piórka, zabrano cały klimat, otoczkę, emocje, ciekawość i naturalność. W zamian zaproponowano wygłupiających się celebrytów. Wybaczcie, ale jeśli ta drętwa produkcja będzie miała wysoką oglądalność (pomijając dzisiejszy odcinek, który wiele osób obejrzało z ciekawości), to będzie to znaczyć, iż ludzie kupią wszystko. Nawet przez godzinę leżącego na kanapie, nie ruszającego się i nic nie mówiącego byle celebrytę będą oglądać i pisać, że był to super program... Jak dla mnie ta wersja "Agenta" to dno. A nawet niżej.

25 komentarzy:

  1. Na facebooka wrzuciłem swój komentarz, ale za dużo znaków, żeby dać tutaj :D
    Może zrobisz z tego posta ? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z opinią całkowicie. Lektorem jest Jarosław Łukomski.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodatkowo element zaskoczenia podczas eliminacji, który elementem zaskoczenia nie jest bo wszyscy znają ciąg dalszy. I nie trzeba czytać spoilerów żeby wiedzieć o co chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą jak najbardziej ale musisz też wiedzieć,skąd zaczerpnięty jest pomysł i skąd TVN posiada licencję na ten program. Program dorobił się kilkunastu sezonów za granicą w kilku krajach, ewoluował sposób montażu, znikneły "kultowe" piórka podczas eliminacji, zmieniła się ścieżka dźwiękowa... i TVN musiał pójśc w tym kierunku. Fakt Celebryci - bardzo kiepski pomysł, bo gwiazdami ich nazwać nie można. Prowadząca również denna i tu się znowu zgadzam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu akurat nie masz racji. Po pierwsze - piórek nigdzie lub prawie nigdzie nie było. W oryginalnym pomyśle, belgijskim "De Mol" w 1998 lub 1999 roku (nie pamiętam dokładnie) były komputery. Prawdopodobnie był to więc nasz pomysł i to pomysł trafiony. Po drugie - wykupując licencję programu TVN wcale nie musi naśladować poprzedników, o czym świadczą choćby piórka, ale tez na przykład liczba uczestników (w oryginalnym programie 10, u nas najpierw 12, a teraz 14).

      Usuń
    2. Mnie akurat cieszy brak piórek. To był świetny pomysł, żeby ich użyć jako metody wyłaniania odpadającego. Aż szkoda marnować go na promocję tego czegoś, co zaserwował nam TVN.

      Usuń
  5. To ja już wolę "Dylematu 5"

    OdpowiedzUsuń
  6. Za drugie zadanie nie było żadnych pieniędzy do wygrania więc niby w czym ten agent miał tam przeszkadzać?

    OdpowiedzUsuń
  7. "Za duzo gry aktorskiej i kalkulacji. My szlismy na żywioł"
    Komentarz Remka z pierwszego sezonu po pierwszym odcinku Gwiazdoagenta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, no ale trudno się nie zgodzić. "Naturszczycy" zawsze będą bardziej... naturalni. Nie wiedzą do końca, jak zachować się przed kamerą. Nie wszyscy z nich mają charyzmę, nie wszyscy z nich przyszli się pokazać. Dużą rolę odgrywa też, że uczestnicy Agenta zwykle nie znają się wcześniej - a ci celebryci od X sezonów razem wycierają się po ściankach. Oni nawet nie sprawiają wrażenia, jakby interesowała ich konwencja programu, w którym właśnie występują.

      Usuń
  8. Ha, wiedziałam. Wiedziałam, że tak to się skończy i domyślałam się jakie będa opnie - przynajmniej wśród ludzi, którzy mieli okazję zobaczyć poprzednie edycje. Widziałam gdzies komentarz, że to kwestia tego, że to odgrzewany kotlet, a to rzadko się udaje. Myślę, że nie w tym sęk. Problem polega na tym, że Agenta odarto z wszystkiego, co złożone w całość sprawiało, że ludzie ten program po prostu chcieli oglądać. Każdy jeden aspekt - tak jak wymieniasz - został "unowocześniony", spłycony albo zastąpiony podróbką watpliwej jakości. Szkoda tylko, że nie nazwali tego programu inaczej, bo aż przykro się robi, że ta produkcja będzie kojarzona z polskim i zagranicznym "Agentem" sprzed iluś tam lat. Liczę, że po pierwszym odcinku ogladalność rzeczywiście runie na łeb na szyję. Zostaną może małoletni fani poszczególnych gwiazdek, w i porządku - jaki target, taka oglądalność. Powiedz mi jeszcze, bom ciekawa - czy tylko ja zaraz po tym jak "odpadł" Królikowski była przekonana, że z jakiegoś pwoodu go przywrócą? Rusin zdecydowanie za mocno podkreślała "może nawet się nie spodziewasz, jak szybko się zobaczymy", a lektor zdecydowanie za mocno podkreślał "Antek odpada z programu, już tu nie wróci, nic nie można zrobić". Chciało mi się śmiać. Następne odcinki sobie podaruję. Nie pisałam się na oglądanie "Gwiazdy grają na nerwach".

    PS: Dzięki za info odnośnie pytań. Poskładam sobie w głowie w trakcie rundki biegania i prześlę w komentarzu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to nie było czasu, żeby się nad przywróceniem zastanawiać, bo... w zapowiedzi kolejnego odcinka pokazali, że będzie :) No ale przecież pierwszym, który tak właściwie odpadł i wrócił do kraju był ponoć Maślak lub Kamila (jak dobrze pamiętam), więc nikogo chyba nie powinno to dziwić....

      Usuń
    2. Tak, wiem. Zanim jednak go pokazali, kilkakrotnie powtarzano, że "stało się" i właśnie zabrzmiało mi to tak sztucznie, że jeszcze przed zapowiedzią byłam pewna, że to ściema. Jeszcze jedna wada celebrytów jako uczestników - teraz to nie problem sprawdzić, kto zdążył już wrócić do kraju. Co innego, gdyby byli to nieznani wcześniej ludzie, tak jak w poprzednich edycjach - nawet w dobie internetu byłoby dużo trudniej śledzić takie rzeczy.

      Usuń
    3. Poza wymienioną dwójką jeden z uczestników właściwie przyznał się na FB do tego, że jest w kraju 18 stycznia czyli po tygodniu od wylotu. Jeżeli nie odpadnie teraz to na pewno w 3 odcinku.

      Usuń
  9. Myślę że Antek będzie miał jakąś specjalną rolę, tak jak w 4 sezonie trzy pierwsze wyeliminowane gwiazdy, które przeszkadzały pozostałym uczestnikom w przenoszeniu butelek na mostu nad wodą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam prośbę, czy administrator w imieniu fanów prawdziwego Agenta mógłby zadać pytanie Marcinowi Mellerowi co sądzi o tym niewypale i czy w ogóle dostał propozycje poprowadzenia Agenta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy Marcin Meller chciałby wypowiadać się źle o rodzimej produkcji i koleżance ze stacji.

      Usuń
    2. Myślę, że etap prowadzenie reality-show Meller ma już jednak za sobą. Na pewno też takie zabawy z celebrytami raczej zniechęcają do wzięcia udziału. Pod tym względem Kinga Rusin wpasowała się idealnie w konwencję i może lepiej nie będę rozwijać tej myśli ;)

      Usuń
  11. Proponuję na koniec serii zrobić podsumowanie wszystkich fuck-upów prowadzącej i wysłać filmik do Mellera. Mój ulubieniec z pierwszego odcinka: Zobaczmy jak wypełniłeś ankietę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dno dna.... niestety żyjemy w innych czasach gdzie telewizja serwuje nam najgorsze gówno na świecie. Do końca życia będę mile wspomniał I i II edycje Agenta. III nie widziałem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nic dziwnego, że nowy Agent to kilometr mułu skoro robi to ta sama firma (Jake Vision) która z Hell's Kitchen po drugiej edycji spieprzyłą po całości.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mozna gdzies obejrzec 2 edycje Agenta? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przecież Szpak i ten osiłek są znajomymi na fejsie. Obaj muszą mieć niezły ubaw, że jakiś widz przeżywa ich wyimaginowany konflikt.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sporo zdjęć z II edycji
    http://www.forumgwiazd.com.pl/oferty/gpy8i872?offset=0

    OdpowiedzUsuń
  17. Akurat bede bronic lektora bo to jeden z moich ulubionych- Jarosław Łukomski(kompania braci ...moze kojarzysz)wg mnie nie jest na tyle zly co nie pasuje tutaj ,a poza tym w programie nie ma zadnych emocji i klimatu.Nawet lektor z 3 serii by nie pomógł

    OdpowiedzUsuń