Tekst, który ukazał się w "Trybunie Śląskiej" (data: 8 lutego 2002) jest nietypowy - to trzecia część cyklu "Z notatnika Hanki Nowickiej-Rożeń" zatytułowana "Koszmarne chorągiewki". Poniższa treść pojawia się w naszym cyklu dzięki pomocy Asi, uczestniczce drugiej edycji programu.
Nikt z nas nie przypuszczał, że odejście Wojtka wywoła takie emocje. Facet był po prostu SUPER. Wszyscy bardzo go lubili, był naszą ostoją. Gdy wpadaliśmy w panikę przed zadaniami, on starał się nas uspokoić. Trzeźwo myślał, jak podejść do problemu.
Po godzinie jazdy krętymi drogami dojeżdżamy do wysokiego mostu w miejscowości Algodonalez. Dreszczyk emocji przechodzi nam po kręgosłupach. Nagle Marcin oznajmia, że to nie my będziemy skakać z mostu. Musimy ocenić, czy zrobi to reszta grupy. Ale daliśmy się nabrać! Czyżby Agent zadziałał? W grupie, która ma skakać, są Aśka i Bartek, dwie osoby, które mają lęk wysokości. To oni powinni się znaleźć na naszym miejscu.
Kolejny słoneczny dzień. Koniec października, a my w krótkich koszulkach. Chętnie zamieszkałabym tu na stałe. Z Marcinem spotykamy się na dziedzińcu przepięknego zamku, pomiędzy czterema wieżami. Podzieleni w pary musimy nauczyć się kodu chorągiewkowego. Odpowiedni ruch ręki odpowiada jednej literze. Mamy 5 minut, aby wszystko opanować i pokazać nazwę miejsca, do którego ma pobiec Asia.
Zadanie tego dnia jest krótkie, więc mamy trochę czasu dla siebie. Rzucamy się na sklepy, a tu kolejna niespodzianka. SJESTA, i sklepy pozamykane. Działają tylko kafejki. Czekamy na kolejną porcję pytań dotyczących Agenta. A potem kolacja z piórkami.

Akurat oglądam ten odcinek ;)
OdpowiedzUsuń