Kinga poprosiła, aby spośród ośmiu uczestników zgłosiło się czterech ochotników. Ochoczo rękę do góry podnieśli Michał, Tomek, Piotr i Ania. Grupa ta została przewieziona w okolice jakiegoś opuszczonego luksusowego hotelu, który zbankrutował dwadzieścia lat wcześniej. Pozostała czwórka mogła natomiast oddać się relaksowi nad basenem.
Nie był to jednak koniec zadania. Wieczorem do tego samego miejsca została przewieziona grupa, która wcześniej wypoczywała - a więc Maja, Ilona, Karolina i Rysiek. Otrzymali te same informacje co poprzednicy - mogą przeszukać budynek, w którym znajduje się 6 tysięcy i immunitet. Różnice - na przeszukanie miejsca była godzina, a budynek był przeszukiwany pojedynczo - coś wręcz idealnego dla agenta. Zadanie odbywało się w ciemności, ale uczestnicy mieli ze sobą jakieś latarki. Mieli też możliwość porozumiewania się ze sobą przez krótkofalówki. Kolejność wchodzenia do budynku czwórka bohaterów ustaliła w drodze losowania. Jako pierwsza na łowy udała się Karolina. Była mocno "gadatliwa", mówiła mnóstwo rzeczy zupełnie zbędnych (np. o... żabie). Znalazła co najmniej dwie koperty. Jako druga na łowy poszła Ilona, która przyniosła dwie koperty. Ona też znalazła immunitet. Jako trzeci do budynku wszedł Rysiek, który znalazł trzy koperty, jedną jednak... zgubił. Za to Maja wróciła prawdopodobnie z jedną kopertą. Po dopasowaniu połówek okazało się, że grupa zarobiła... zaledwie 650 złotych. Oczywiście łatwo domyślić się, że zadziałał agent, który część kopert "zgubił".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora