Czas na kolejny wpis historyczny i kolejny tekst opublikowany przez Izoldę w Tele-Tygodniu. Uczestniczka pierwszego sezonu "Agenta" była opiekunem grupy w Portugalii, mogła więc dostarczyć informacji, o których telewidzowie nie mieli pojęcia.
Chyba nie ma zbyt wielu osób, które nigdy w życiu nie zetknęły się z wykreślankami i nie próbowały swoich sił w tej zabawie. Odnajdywaniem słów wśród ogromnej liczby liter zajmowali się także uczestnicy "Agenta-Gwiazdy". Wyzwanie miało miejsce w czwartym sezonie, w odcinku pierwszym.
Po długiej przerwie wznawiam "pisaną" część pierwszego sezonu "Agenta". W poprzednich kilku częściach przedstawiłem trzy początkowe epizody. Dziś zapraszam do zapoznania się z częścią zdarzeń z odcinka czwartego. Pamiętajcie, że nazwy, które pojawiają się w treści, są takie, jakie padały w programie - nie takie, jakie wytropiłem, częściowo przy waszej pomocy, w cyklu "Śladami agenta".
Opisywane dziś zadanie dostarczyło sporo powodów do radości prowadzącej, a także niektórym uczestnikom. A wszystkiemu winna grupa, która... zresztą poczytajcie sami. Wyzwanie pojawiło się w drugim odcinku czwartego sezonu "Agenta Gwiazdy" i choć należało do grona tych, które w celebryckich edycjach pojawiały się najczęściej, tym razem było nieco urozmaicone.
Pieniądze? A komu one potrzebne? Po raz kolejny gwiazdy w Agencie mając do wyboru pieniądze i fanty postawiła na ten drugi element. Zyskać można było kilka tysięcy złotych, ale nikt nawet przez chwilę nie zastanawiał się nad tym, czy warto je wziąć. Opisywane dziś zadanie pojawiło się w siódmym odcinku czwartego sezonu "Agenta Gwiazdy".
Czas na drugi wpis Izoldy z "Tele Tygodnia". Dziś przytaczany tekst najprawdopodobniej ukazał się 14. października 2002 roku. Wpisy te są mocno zbliżone do dawniej prezentowanych treści z Showmag.info/onet, bo dotyczą tych samych wydarzeń. Niemniej cykl będzie kontynuowany, bo - przynajmniej na razie - są w pewnym stopniu owych wpisów uzupełnieniem.
Opisywane dziś zadanie pojawiło się w czwartym odcinku pierwszego sezonu i było wówczas jednym z nielicznych, które spokojnie można byłoby zamieścić w normalnej edycji programu, mimo że dla wielu osób wydaje się ono... dość proste.