Pomysłowość co do "stworzenia" niektórych zadań bywa... zaskakująca. Oto w USA w drugiej edycji postanowili nakazać uczestnikom, by ci zmierzyli się ze wstydem. Poniżej szczegóły zadania, z którym grupa mierzyła się w drugim odcinku.
Dziś kolejny archiwalny tekst z 2001 roku. Tekst, który ukazał się najprawdopodobniej w "Przyjaciółce", niestety nie mam stuprocentowej pewności co do jego pochodzenia. Gdy tylko takie informacje uzyskam - uzupełnię.
W sierpniu 2015 roku pojawił się kryzys twórczy i wówczas nie został opublikowany żaden wpis na temat "Agenta". Potem powoli wróciłem do tworzenia bloga. W kolejnych miesiącach pojawiały się jednak tylko jeden lub dwa wpisy.
Im bliżej końca sezonu, tym trudniej przygotowuje się kolejne części "Śladami agenta". Zamiast szczegółowych informacji zarówno ja, jak i czytający te słowa musimy zadowolić się ogólnikami. Nie inaczej będzie i tym razem.
Pod koniec 2017 roku opisałem zadanie "Mądrzy, praktyczni, głupi", które pojawiło się w drugim sezonie "Agenta", w części dotyczącej podziału na grupy. Dziś przedstawię, jak wyglądały zadania, z którymi mierzyli się mądrzy.
W dzisiejszej części historycznego cyklu nietypowo przedstawię... tylko fragment artykułu. Wszystko dlatego, że dalsza jego część nie ma nic wspólnego z "Agentem". Oto fragment wywiadu z jedną z osób pracujących na planie "Agenta".
Legenda o "Złotej Kaczce" głosi, że pewien śmiałek, który tytułową Złotą Kaczkę odnalazł, otrzymał sakiewkę pieniędzy, którą musiał wydać jednego dnia i obietnicę, że jeśli to uczyni, stanie się ogromnie bogaty. Warunek - nie mógł się pieniędzmi z nikim podzielić. Porównywalne zasady towarzyszyły zadaniu, o którym dziś napiszę.