Do dziesiątki zabrakło niewiele, raptem dwóch osób. Oto jak wyglądają zwycięzcy poszczególnych kategorii.
Ulubione zadanie
"To było zadanie dosyć ciężkie pod względem fizycznym i psychicznym. Stres był napędzany przez czas w którym dane pary musiały zejść z wodospadu" - wspomina Michał, który wskazał właśnie na to zadanie.
Zadanie w wodospadzie wskazali także Paweł, a także J. (osoba, która nie podała nicku przy swoich typach). Ostatni, czwarty głos pochodził ode mnie.Jak wyglądała dalsza kolejność? Na drugim miejscu z trzema głosami uplasowała się kradzież kolii. Po dwa głosy otrzymało aż pięć zadań: ścinanie drzewa, agent specjalny, lot na skrzydle samolotu, laser i lustra oraz zadanie ze słupem. Po razie za to wskazane zostały sztafeta, walizka na arenie z bykiem, zejście z tamy, skok ze spadochronem, głuchy telefon (przyniesienie rzeczy, które inni wymienią w zabawie), a także odnalezienie porwanych (przyniesienie skrzyni).
Ulubiony uczestnik
"Lubię takie pozytywne gaduły. Poza tym sprawiała wrażenie nie tylko osoby bardzo zabawnej i spontanicznej, ale też inteligentnej (i co za tym idzie, trochę manipulującej)" - uzasadnił swój wybór Hejlo.
Na Grażynę głos oddał także J. Miejsce drugie zajął Rysiek, który otrzymał dwa głosy. Z kolei po jednym głosie otrzymały trzy osoby: Wojtek, Beta i Małgorzata.
Najzabawniejszy moment
Na to zdarzenie głos oddała także Joasia: "Nawet sam Marcin Meller stracił panowanie nad sobą mimo doświadczenia zawodowego, więc co dopiero ja. Stoicki spokój Wojtka dopełniał obrazka. Ten incydent pokazuje, jak śmieszne i zaskakujące scenariusze pisze sama rzeczywistość."
Dwa głosy otrzymał Marcin Meller i jego niekontrolowany śmiech. Co prawda jedna z osób wskazała odcinek 2, druga epilog, myślę jednak, że w związku z tym, że obydwa zdarzenia ściśle się ze sobą łączą, a śmiech Marcina z drugiego odcinka poznaliśmy w epilogu, należy uznać, iż jest to głos na to samo zdarzenie.
Najbardziej pamiętne słowa
Ktoś z grupy: Grażyna, chodź
Grażyna: Ale już widzę te rogi w moim tyłku
Mirek: Co najwyżej jeden
Ktoś z grupy: Choć, dawaj...
Grażyna: Spadaj, sam se dawaj. Ja muszę mieć jeszcze użytek z tego tyłka...
Najtrudniejsze do wykonania zadanie
"Naprawdę bezpieczniejsza bym się czuła siedząc na dachu helikoptera niż stojąc na jednej arenie z bykiem. Bo za helikopter odpowiada doświadczony pilot, a za byka nawet sam torreador nie może stuprocentowo zaręczyć. Dlatego myślę, że przez strach nie podołałabym temu zadaniu." - uzasadniła wybór Joasia.
Pozostałe wskazane zadania to: węże w trumnie, zadanie ze słupem, skok ze spadochronem, zejście wodospadem i próba ognia (odcinek 10).
Dziękuję wszystkim, którzy zdecydowali się wziąć udział w zabawie i oddali głosy. Szczególne podziękowania kieruję natomiast pod adresem Julii i Joasi, które szeroko opisały wspomnienia i których uzasadnienie wyborów czytało się z przyjemnością.





Szczerze mówiąc wygrana Grażyny jako ulubiony uczestnik, jest tez dla mnie zaskoczeniem. Nie lubiłem jej wcale (Tak samo jak Przemka)
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie się pisało te wspominki. Szkoda tylko, że nie zebrało się więcej osób, tak jak ostatnio, bo rankingi byłyby wtedy na pewno dłuższe i ciekawsze.
OdpowiedzUsuńCo do wygranej Grażyny, sama jestem zaskoczona, ale w sumie muszę przyznać, że rzeczywiście była zdeterminowaną zawodniczką, choć czasem oblatywał ją strach, ale to raczej normalne.
Szkoda, że nie zebrała się nas 10, ale i tak samą przyjemność sprawiło mi napisanie własnego głosu i miło mi, że czytanie jego również cieszyło.
OdpowiedzUsuńJulia
Kurcze, ale wstyd, zbierałam się i zbierałam do wybrania swoich typów...
OdpowiedzUsuńScena z wężem najlepsza, to było genialne! :)
Zapewniło to wiele emocji i czekania w pełnym napięciu na finał :)
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem najfajniejszą uczestniczką tej edycji była p. Teresa. :)
OdpowiedzUsuń