Tekst pojawił się 6 listopada 2000 roku na stronie bedzin.naszemiasto.pl. Jego autorem była osoba, która podpisała się jako MAR. Tytuł: "Bolesławiecki policjant w TVN-ie".
- Dużo było emocji podczas kręcenia programu "Agent". Najbardziej podobał mi się skok na bungee - wspomina Kuba Anduła, policjant z Bolesławca, który trafił do programu wraz z jedenastką innych szczęśliwców.
Zgłoszenia do programu nadesłało ok. 3000 chętnych, z tego 200 wzięło udział w pierwszym spotkaniu z organizatorami. Kwalifikacja była prowadzona w dwóch etapach - przyszli zawodnicy rozmawiali z psychologiem i psychiatrą, opowiadali o swoich zainteresowaniach.
- O tym, że będę brał udział w programie dowiedziałem się w... Chorwacji. Spędzałem tam wakacje. Nikt jednak nie podał mi dokładnie co to za program i kiedy rozpoczyna się wyprawa. W sobotę, 2. września, zadzwonili do mnie producenci. Miałem się zgłosić w poniedziałek w Warszawie. Kiedy spytałem co mam ze sobą zabrać, powiedzieli, że co chcę. Ważne jest żebym miał paszport i ubezpieczenie na miesiąc. - Kuba nie wiedział nawet w jakim kraju będzie kręcony program - Mogliśmy wylądować w Hiszpanii, Afryce czy Szwecji. Tymczasem organizatorzy wywieźli nas do Francji.
Niestety, chłopak nie może zbyt dużo opowiedzieć o planie filmowym, przygodach, uczestnikach... Tajemnicą objęte jest także to, kto odpadł w poszczególnych dniach i kto okazał się agentem.
Cała dwunastka bardzo się zaprzyjaźniła na planie zdjęciowym. Chociaż tylko jedna osoba mogła wygrać, a jedna okazała się agentem, nie stanęło to na przeszkodzie, by uczestnicy nadal się lubili.
- Nie mamy do siebie żalu, o to że jedno z nas okazało się agentem. Zbyt się zżyliśmy ze sobą, żeby to miało jakieś znaczenie. Owszem, był element zaskoczenia, gdy agent się ujawnił. Teraz jednak spotykamy się co tydzień - mówi Kuba. - Byliśmy w Warszawie, w Bieszczadach, a w marcu jedziemy na narty w Alpy.

a kiedy 3 czesc sladami agenta ?
OdpowiedzUsuńW pierwszej połowie listopada
OdpowiedzUsuń