Aby wiedzieć, o jakie słowa chodzi, należało znaleźć karteczki, na których zostały zapisane (m.in. wypadek, zaduma, szybkość, wyścig. enklawa, postęp, sos, wolność, itp.). Znajdowały się one niedaleko baru. Słowa należało wykreślać przy pomocy sprayu, a czas na wykonanie wyzwania - pół godziny. Jak w każdej wykreślance - jeśli udałoby się wykreślić wszystkie słowa, pozostałe litery stworzyły hasło: "Uwaga na kasę" - właśnie odnalezienie owego "hasła" pozwalało na zarobienie 5. tysięcy złotych.
Już na początku pojawił się dobry pomysł, by kilka osób kontrolowało kartki z hasłami, których nie należało ruszać, a inni by zajęli się wykreślaniem. Ogólny chaos spowodował jednak, że i tak każdy robił co chciał. Wiele osób biegało z kartkami w ręce, nikt niczego nie kontrolował. Po ok. 20 minutach nagle okazało się, że pozakreślano nie tylko hasła, ale też okoliczne litery, część haseł też zapewne nie została skreślona. Po spisaniu tego, co zostało okazało się, że... litery nie tworzą żadnej sensownej całości. Pojawiły się sugestie, że może chodzi o "walka agenta", z kolei Krystyna żartowała, że chodzi o "ulga kozaka".
Okazało się, że trzy kartki schował... Michał. Jak sam powiedział - zrobił to dlatego, że zadania za dobrze się rozwiązują, a tu chodzi o dobrą zabawę.... Gdy po upływie czasu pojawiła się Kinga, podano jej hasło "walka agenta rozpoczęta". Było ono oczywiście błędne, grupa nie zarobiła więc żadnych pieniędzy. Prowadząca zaś zostawiła grupę z informacją, że hasło "uwaga na kasę" jest bardzo ważne, nie dodając jednak żadnych szczegółów...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora