Do grupy bez lęku trafili Andrzej, Agata. Michał, Angelika, Aleksander i Viola. Owa grupa została wysłana do łodzi podwodnej. Ich zadaniem było odnalezienie na dnie oceanu pięciu skrzynek (widoczne były z łodzi). Do każdej przyczepiona była litera. Z tych pięciu liter należało ułożyć słowo, będące pierwszą częścią nazwy miejsca, w którym czekać miała prowadząca. Pierwszy kluczyk, który otrzymali nurkujący, pasował tylko do skrzynki, która "rozpoczynała słowo", w niej znajdował się kolejny, do następnej, itp. Wydaje się wszystko proste, prawda? Ale był też haczyk - błędnie ułożone słowo, a w efekcie błędna próba otwarcia skrzynki, oznaczało utratę pięciu minut z czasu, w jakim wyzwanie należało wykonać (a każda kolejna błędna próba to kolejna strata czasu).
Pierwszy pomysł, który przyszedł do głowy szukającym (znaleźli wszystkie litery) to "Taras". Okazało się jednak, iż kluczyk nie pasuje do skrzynki z literą "T", a więc czas na wykonanie zadania skurczył się o pięć minut. Wówczas Angelika zasugerowała słowo "Stara" i tym razem był to celny strzał.
Każda ze skrzyń zawierała bojkę, do której przyczepione były kolejne litery (po jednej do każdej). Po otwarciu skrzyń bojki wypływały na powierzchnię. W tym momencie do gry wchodziła druga grupa - Maria i Damian, którzy płynęli do tych bojek, odczytywali je i przekazywali pozostałej czwórce, która była na motorówce (Krystyna nie uczestniczyła w zadaniu, przebywała w tym czasie na badaniach).
Ostatnią ekipę tworzyli Edyta, Mariola, Rafał i Wiktor. To ona miała te litery odczytać, ułożyć drugie słowo, połączyć z pierwszym i w ten sposób dowiedzieć się, gdzie znajduje się Kinga (a następnie ją w tym miejscu odnaleźć). Edyta zasugerowała jednak, że to drugie słowo to "pryka". Innymi słowy hasło, które ułożono to "Stara pryka". Na szczęście jednocześnie podpowiedziała, że to może być jakaś stara łódź.
Damian odnalazł Kingę, która wyglądała na mocno rozbawioną przekazanym hasłem. Okazało się, że prawidłowe hasło to stara krypa, a więc, jak wyjaśniła Kinga, stara zdezelowana łódź. W zadaniu nie chodziło jednak o prawidłowe hasło, a odnalezienie prowadzącej. I udałoby się, gdyby nie kara minutowa za błędne wskazanie skrzynki - utrata owych 5. minut sprawiła, że do zarobienia pieniędzy zabrakło dwóch minut.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora