wtorek, 24 lutego 2026

Agent historycznie - część 59

Czas na drugi wpis Izoldy z "Tele Tygodnia". Dziś przytaczany tekst najprawdopodobniej ukazał się 14. października 2002 roku. Wpisy te są mocno zbliżone do dawniej prezentowanych treści z Showmag.info/onet, bo dotyczą tych samych wydarzeń. Niemniej cykl będzie kontynuowany, bo - przynajmniej na razie - są w pewnym stopniu owych wpisów uzupełnieniem.

Dzisiejszy (a raczej ten, który pojawił się po pierwszym odcinku) meldunek osoby znanej nam z pierwszego sezonu "Agenta" był dość krótki. Nosił tytuł: "Puszczają nerwy".

*     *     *

Ruszamy na północ do Lamego (400 km). Ruch jest niewielki, a upał niemiłosierny. Zaczynają się wąskie, kręte drogi. Portugalczycy ścinają zakręty, ostrzegając klaksonem, ale my nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Po drodze próbujemy namierzyć restaurację. W końcu właściciel restauracji lituje się nad nami i przygotowuje trochę mięsa, chleb i sałatę.

Wracając do Lamego, krążymy w kółko. W końcu okazuje się, że jeden ze znaków jest odwrócony. Noc zawodnicy spędzają na barce, ale nie są z tego zadowoleni. Rano pada, a oni mają nowe zadanie - toczenie beczek po ulicach Porto. Puszczają nerwy, daje znać zmęczenie, a ludzie nie potrafią się ze sobą dogadać.

O trzeciej rano uczestnicy mają pierwszą kolację. Czerwone piórko otrzymuje Kamila.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora