wtorek, 10 lutego 2026

Hazard na flyboardach

Zazwyczaj przy okazji opisów zadań z gwiazdorskich sezonów programu narzekam, a wręcz wyśmiewam sumy, które można zarobić, ale tym razem będzie inaczej. Pojawiło się bowiem zadanie, w którym można było zarobić, i to dość sporo. Trzeba było jednak wykazać się duszą hazardzisty. Całość miała miejsce w siódmym odcinku czwartego sezonu.

- Gdybyście mieli dziś zagłosować na największego cwaniaka w grupie, kto to by był? - spytała uczestników programu Kinga. Nikogo, kto śledził wcześniej program nie zdziwiło, że wszyscy natychmiast pomyśleli o Wiktorze, który został od grupy odseparowany. 

Pozostała ósemka musiała się dobrać w pary. Tworzyli je Viola z Andrzejem, Michał z Rafałem, Angelika z Damianem i Kasia z Marią. Gdy podział został już dokonany, prowadząca zaskoczyła stwierdzeniem, że tym razem w parach nie będzie współpracy, a rywalizacja, a całość będzie wyglądać niczym drabinka turniejowa w jakichś sportowych zawodach. Wszystko rozpoczynało się od ćwierćfinałów, a zmagania toczyły się systemem: przegrywający odpada. Dodatkową nagrodą były dżokery (po jednym) dla tych, którzy znajdą się w półfinale.

Na czym polegała rywalizacja? Na tym, kto w danej parze dłużej utrzyma się na flyboardzie (urządzeniu do uprawiania ekstremalnych sportów wodnych). Osoby z pary jednocześnie wynurzały się na nich nad powierzchnię wody i ta, która dłużej na urządzeniu się utrzymywała, awansowała dalej. Zadaniem Wiktora był natomiast hazard. Miał on do dyspozycji pełną pulę dotychczas zarobionych pieniędzy (ponad 50 tysięcy), w każdej parze musiał wskazać zwycięzcę i postawić wybraną przez siebie kwotę. Poprawny typ - zyskiwał sumę obstawioną. Błędny - tracił kwotę, którą zaryzykował. 

W pierwszej rundzie postawił 6 tysięcy na Rafała, na Marię i Andrzeja po 2 tysiące, a na Damiana 4 tysiące. Zwyciężyli Rafał, Maria, Andrzej i Angelika. Po ćwierćfinałach grupa była na plusie (6 tysięcy). W półfinale Wiktor postawił 6 tysięcy na Rafała i 3 100 na Marię. Zwycięstwa odnieśli Maria i Rafał. Po tej części grupa była na plus łącznie o 15 100 złotych. Pozostał jeszcze finał, w którym Wiktor postawił całą zarobioną kwotę (15 100) na Rafała, który zdecydowanie okazał się lepszy. W ten sposób za zadanie grupa zarobiła aż 30 200 złotych.

Na marginesie maksymalna kwota, jaką można byłoby zarobić, zakładając, że przed półfinałami dostępna była suma z "banku" + to, co udało się zarobić, a podobnie było w finale - wynosiła ponad 200 tysięcy złotych! Wystarczyło jedynie za każdy razem grać va banque i trafiać... Wiadomo jednak, że nikt rozsądny nie zdecydowałby się na takie ryzyko, a suma zyskana przez Wiktora i tak była spora. Swoją drogą ciekawe, co zrobiono by w TVN, gdyby jednak taką kwotę uczestnik zyskał dla grupy? Choć biorąc pod uwagę kolejne zadania po tym, gdy grupa zyskała dużo pieniędzy, chyba już wiem. Wprowadziliby zadania, na których można by było wyłącznie stracić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora