Spacer po linie odbywał się bowiem, według informacji telewizyjnych, zaledwie jedenaście kilometrów od miejsca, gdzie grupa spędziła ostatnią noc (Hotel San Blas w Constantinie, nie zlokalizowałem na mapie, tzn. nie wyświetla się na mapie jako hotel pod podanym adresem, ale jest strona internetowa do zobaczenia - kliknij tutaj, adres: C. Miraflores 4).
Cerro de Hierro to bardzo niewielka miejscowość, warto jednak udać się w tamte okolice, jeśli ktoś lub wspinaczki. Obok miejscowości (z prawej strony) znajdują się bowiem wzgórza, skały i inne tereny okołogórskie, gdzie można spędzić ciekawie czas. Zdaje się, że w tych rejonach w przeszłości działały kopalnie (żelazo). Tam też trafiła grupa "agentowa". Jako miłośnik wszystkiego, co choć w drobnym stopniu przypomina góry, chętnie udałbym się w tamto miejsce, aby pochodzić, pozwiedzać i zdobyć to i owo...
W 2003 roku tereny, o których mowa, zostały objęte nadzorem przez odpowiednie władze państwowe - utworzono coś w stylu pomnika przyrody. Niewykluczone, że gdyby "Agent" był kręcony kilka lat później, ekipa nie dostałaby już zgody na to, by zadanie z linami odbyło się w tym miejscu...


Czy jest szansa na wywiad z Mirkiem z 2 sezonu? Nawet Google nie potrafi go znalezc...
OdpowiedzUsuńPo polskiej imprezie nocowaliśmy w Hotel San Blas w Constantinie ;)
OdpowiedzUsuń