Rzecz działa się w pierwszym odcinku piątej edycji belgijskiej i przyznam, że w moim odczuciu była dość pomysłowa, a jednocześnie była wyzwaniem dla uczestników programu, wprowadzała dodatkowy zastrzyk adrenaliny. Zaczęło się niewinnie - prowadzący przywitał się z uczestnikami i... nagle za oknem grupa ujrzała spadającego człowieka. Po chwili okazało się jednak, iż wisi on na linie. Prowadzący poprosił o wskazanie pięciu osób, które chciałyby oddać podobny skok. Wśród osób, które zgłosiły się do zadania nie było agenta. Kolejna część zadania - każdy z grupy śmiałków musiał utworzyć parę z kimś z pozostałej piątki, która do skakania się nie wyrywała.
Co decydowało o tym, gdzie która osoba zasiądzie? Pytanie zadawane przed wejściem na górę, które dotyczyło uczestników programu. Kolejno, bez podawania imion, brzmiały one tak - każde miało dwa warianty odpowiedzi:
- - Czy uczestniczka została w przeszłości miss moto czy miss bikini?
- - Co uczestnik zabrałby na bezludną wyspę, gdyby miał wybrać jeden przedmiot - krem do twarzy czy latarkę?
- - Który uczestnik był kiedykolwiek mistrzem Belgii w zawodach o nazwie fierljeppen (wg wikipedii to sport polegający na skoku przy pomocy tyczki w dal - zawody odbywają się nad wodą, można fragmenty obejrzeć na youtube)
- - Jakiej muzyki lubi słuchać uczestniczka w weekend (piękny sobotni dzień) - klasyczną czy country?
- - Jakie zwierzątko domowe ma wskazany uczestnik - czerwoną świnkę morską czy labradora?
Mimo dwóch lub trzech bojących się osób wszyscy zaryzykowali skok i ostatecznie do puli trafiła główna wygrana, a więc 5 tysięcy euro. Agent również swoje zadanie wykonał i nie starał się przesadnie (przynajmniej w moim odczuciu) udawać strachu, co oznacza, że prawdopodobnie postanowił rozpocząć zmagania od zdobycia zaufania grupy.

Z racji tego, że Łukasz deklarował, że w okresie "okołoświątecznym" miałby odbyć się kolejny konkurs ze znajomości "Agenta";a ja obiecałem, że będę "twardym dyskiem". Jakie szanse/widoki na jego przeprowadzenie?
OdpowiedzUsuńTomek