niedziela, 22 lutego 2015

Identyfikacja po... nosie

Dziś krótki wpis o zadaniu, z którym zetknąłem się jedynie w wersji amerykańskiej. Pojawiło się ono w czwartej edycji w odcinku piątym. Oto szczegóły zadania:

sobota, 7 lutego 2015

piątek, 23 stycznia 2015

Przejście przez most

Jedno z... prostszych do wykonania zadań. Wszak jakiekolwiek problemy mogłyby w nim mieć jedynie osoby z lękiem wysokości (ewentualnie cierpiące na zachwianie równowagi). Zadanie pojawiło się w pierwszym odcinku 6 edycji holenderskiej.

środa, 7 stycznia 2015

Mirosław Pasek - agent drugiej edycji

Pamiętacie agenta z drugiej edycji - Mirosława Paska? Dziś postanowiłem napisać, jak wyglądała jego działalność w programie. W końcu to do niego należało przeszkadzanie grupie. Oto wszystkie zadania, w których wziął udział Mirek i jego "osiągnięcia".

piątek, 26 grudnia 2014

Wyspa, pieniądze, butelki...

Szczerze mówiąc nie za bardzo wiedziałem, jak określić to zadanie, dlatego też pozostawiam je bez określenia, podając jedynie w tytule trzy słowa, które się z nim wiążą. Jako że zadanie pojawiło się tylko w odcinku 10 w trzeciej edycji holenderskiej, a moja znajomość języka holenderskiego jest zerowa, napiszę o nim dość krótko.

sobota, 13 grudnia 2014

Wydostanie się z zamkniętych pokoi

Kilka tygodni temu obiecałem, że napiszę o tym zadaniu jeszcze w tym roku. No i dotrzymuję słowa. Opisywane dziś zadanie pojawiło się w Polsce w drugiej edycji, w odcinku 9.

piątek, 28 listopada 2014

Transport piłek... koparką

Z opisywanym dziś zadaniem spotkałem się jedynie w australijskiej wersji "Agenta" - w ósmym odcinku piątej edycji. Na czym ono polegało? Oto szczegóły.

W mini zbiorniku wodnym (podzielonym na dwie części), przygotowanym specjalnie do zadania, pływało 25 piłek do gry w piłkę nożną. Zadaniem uczestników było przetransportowanie tych piłek z wody do przygotowanego koszyka, umieszczonego nieco dalej. Każda piłka, która trafiła do kosza, pozwalała grupie zarobić 1000 dolarów australijskich.

Zadanie wydawałoby się dziecinnie łatwe, gdyby nie kilka szczegółów. Po pierwsze - ograniczony czas, raptem pół godziny. Po drugie - piłki należało przetransportować... koparką, to znaczy łyżką tej koparki zagarnąć piłkę z wody i pojechać zawieść ją w odpowiednie miejsce. Tyle że tym miejscem wcale nie był docelowy kosz, a inny sprzęt kopiąco-spychający. To on musiał przejąć piłkę i zawieść ją do kosza. Uczestnicy zostali podzieleni na dwie grupy i każda z nich miała do dyspozycji dwie maszyny, dwie osoby więc mogły pobierać piłki, dwie je przejmować i wrzucać do kosza. Piłka nie mogła spaść na ziemię. Inna ważna kwestia - "łycha" sprzętu przejmującego piłkę była nieco dłuższa i znacznie szersza, co ułatwiało wrzucenie do niej piłki.

W grze wówczas pozostawało pięć osób. Agent wyławiał piłki z wody, ale starał się nie "wpaść" innym w oczy, żeby nie zostać rozszyfrowanym. Zresztą inny uczestnik wypuścił kilka piłek w taki sposób, ze mogło to sugerować, że to on jest agentem. W sumie udało się w tym zadaniu wygrać 18 tysięcy dolarów.