Od początku twierdziłem, że "Agent-gwiazdy" to zły pomysł. Twierdziłem, że będzie słaby, drętwy, nudny. Rzeczywistość mnie jednak zaskoczyła. Było jeszcze gorzej!
Zadanie pojawiło się w finałowym, a więc dziesiątym odcinku trzeciej edycji Agenta. Już przed pojawieniem się Marcina Małgorzata coś przeczuwała, stwierdziła bowiem, że coś się będzie palić. Nie spodziewała się jednak chyba aż tak ekstremalnego zadania.
Zapewne wielu widziało ten artykuł na wp.pl i czytało jego treść. Dla tych, którzy nie widzieli i nie czytali kilka informacji związanych z uczestnikiem pierwszej edycji "Agenta" - Jakubem Andułą.