Poszukiwania "skarbów" nie przebiegały za dobrze, grupom trudno było ustalić, gdzie powinny podążać. Jako pierwsi, którzy odnaleźli koperty i worek, pokazani zostali Michał i Rafał. W ich worku był prowiant dla całej grupy, a w kopercie 2 tysiące złotych (oraz wskazówka: teraz macie wszystkie banknoty, przyjrzyjcie się im dobrze). Obok koperty kartka z napisem: "Wybierzcie worek, albo pieniądze". Panowie wzięli worek i jako pierwsi zameldowali się w miejscu, gdzie czekała na nich Kinga.
Grupa Damiana, Wiktora i Angeliki również postanowiła wziąć worek, w którym były cztery karimaty i trzy śpiwory, a w kopercie cztery tysiące złotych i identyczna wskazówka, co w poprzedniej grupie. Kobieca grupa w ogóle nie znalazła swoich skarbów - a był to najważniejszy ekwipunek, czyli duży namiot i pięć śpiworów. W kopercie z kolei znajdowało się 6 tysięcy złotych (i wskazówka).
Grupa z tym, co miała do dyspozycji, miała spędzić noc. Kinga zostawiła im koło ratunkowe w postaci koperty - gdyby było tragicznie, mieli ją otworzyć, ale kosztować ich to miało utratę pieniędzy (3 tysiące złotych). Grupa zjadła prowiant przyniesiony przez Michała i Rafała, spędziła nieco czasu, po czym... otworzyła kopertę ratunkową. Tam znajdowała się informacja, iż niedaleko znajduje się kamper, z którego mogą skorzystać, ale że jednocześnie z konta ubędzie im 3 tysiące.
Gdy wszyscy dotarli do samochodu, rozpoczęło się gorączkowe poszukiwanie fantów (dżokery). Rafał odnalazł jednak kopertę, którą należało otworzyć w razie kryzysu. Koszt - 10 tysięcy złotych. W kamperze spać postanowili Michał, Rafał i Angelika, pozostali poszli z powrotem na plażę. Drugiej koperty, która została w kamperze, nie otworzono, nie wiadomo więc, co w niej było. Niewykluczone jednak, że była to możliwość przenocowania w lepszych warunkach (np. hotel).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora