W Agencie, zwłaszcza z udziałem celebrytów, często podczas wykonywania zadań panował chaos, a przekrzykiwanie się było na porządku dziennym. Tak było także w opisywanym dziś wyzwaniu, które pojawiło się w trzecim odcinku czwartego sezonu "Agenta Gwiazdy"
Do siebie, oczywiście oznaczało "do prowadzącej". Ostatecznie wybór padł na Angelikę i Michała. To oni koordynowali zadanie, przebywając na dachu pewnego budynku. To ta dwójka musiała pozostałym wyjaśnić, co należy zrobić, aby zarobić pieniądze. Stawka to 5 000 złotych.
Co robili pozostali? Jeździli taksówkami. Każdy duet dostał do dyspozycji telefon, każda taksówka oznaczona zaś była literą. które wspólnie dawały słowo "agent". Litery namalowane były na dachach pojazdów, tak, aby były widoczne dla osób zaufanych. Właśnie to słowo należało ułożyć (czytane od lewej do prawej). Pary tworzyli: Wiktor i Maria (E), Agata i Aleksander (G), Damian i Wiola (T), Rafał i Katarzyna (A) oraz Mariola i Andrzej (N).
Wkrótce niemal wszystkie samochody znalazły się na rondzie w przypadkowej kolejności, ale - jak to w takiej sytuacji bywa, zapanował chaos. Jedna grupa została poproszona o machanie, ale wtedy okazało się, że macha więcej osób (z większej liczby taksówek). W dodatku Maria i Wiktor włączyli się w ustawianie, a Gołotowie bardzo długo jechali do ronda...
Nim upłynął czas przeznaczony na wykonanie zadania (niestety, nie padła informacja, ile go było), udało się jednak wszystkich zebrać na rondzie i ustawić w kolejności - niestety odwrotnej od prawidłowej. Układający najwyraźniej pomyśleli, że chodzi o kolejność w której taksówki jadą - czyli najpierw "a", potem "g", itp. - i w ten sposób ma powstać napis, Chodziło jednak o to, by po ustawieniu taksówek można było odczytać słowo "agent" w taki sposób, jak normalnie się czyta - czyli od lewej do prawej. Wyzwanie nie zostało więc zaliczone.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora