Na czym polegało zadanie? W opuszczonym budynku znajdowało się pięć wyłączników, które należało ustawić w pozycji "wyłączony". Gdy wszystkie zostaną opuszczone, wyłączona zostanie elektryczna pajęczyna, która blokuje możliwość opuszczenia budynku wskazanym wyjściem. Nie byłoby zapewne większego problemu w znalezieniu i wykonaniu zadania, gdyby nie jeden drobny szczegół - owych wajch strzegli strażnicy uzbrojeni w pistolety paintballowe. Aby jednak bezbronni uczestnicy mieli jakiekolwiek szanse, strażnicy mieli zasłonięte oczy i reagowali "obronnie" jedynie na podstawie słuchu
Na pierwszy ogień poszły trzy osoby - Tomek, Piotr i Odeta. Znakomicie spisał się pierwszy z nich, który co prawda robił nieco hałasu, co powodowało, że przyciągał uwagę snajperów, ale mimo tego wyłączył kilka dźwigni. Postanowił wrócić do pozostałych. Nim to się jednak zdarzyło, wyeliminowany został Piotr (wcześniej Odeta), potem błyskawicznie odstrzelona została Julita... Sam siebie zdyskwalifikował z kolei Mateusz, który wbiegł do budynku, a potem szybko otworem okiennym z niego wyskoczył. Jak wyjaśnił - nie bał się, że jak dostanie, to go zaboli, ale że... wybrudzi się kombinezon... Kolejną szybko wyeliminowaną osobą była Agnieszka, która jednak znalazła dżokera (w budynku były trzy)... Dżokera na końcu znalazł też chyba Marek
W opisie zadania nie zawarłem informacji, ile grupa mogła za wykonanie zadania zarobić. Wszystko dlatego, iż zależało to od czwórki, która w wyzwaniu paintballowym nie brała udziału...

Pamiętam analogiczne zadanie z belgijskiej edycji. Tam to było złoto i diamenty. Uczestnicy w pełni zaangażowani, choć mega zmęczeni, świetny montaż i muzyka budująca nastrój. W gwiazdorskiej edycji to wyglądało mi jak jakaś parodia
OdpowiedzUsuń