niedziela, 16 lutego 2020

Agent historycznie - część 16

W momencie publikowania treści nie byłem w stanie napisać ani dokładnej daty ukazania się artykułu (rozmowy), ani tytułu kolorowego pisemka, w którym się pojawił, ani też jego autora. Znałem bowiem jedynie tytuł: "Porwana w środku nocy". Bohaterką Alżbeta Lenska, uczestniczka trzeciej edycji.

Dziś już jednak wiadomo, że był to jeden z serii artykułów, które ukazały się w Tele Tygodniu w 2002 roku, a poniższa rozmowa pojawiła się pod koniec października lub na początku listopada. Rozmawiała Anna Ciastoń.

*     *     *

Alżbeta z Katowic interesuje się fotografią, modellingiem i tańcem. Ale najbardziej lubi leniuchować po pracy.

- Mówisz, że jesteś łatwowierna i dałaś się wyprowadzić w pole agentowi?

- Z góry zakładam, że wszyscy ludzie są dobrzy i mili, a to przeszkadzało mi w tropieniu agenta. Typowana przeze mnie osoba nie miała z agentem nic wspólnego, natomiast ta, która nim była - oszukała mnie całkowicie.

- Dzisiaj nie dałabyś się już tak łatwo nabrać na jego sztuczki?

- Wiem, że osoby, które nie do końca otworzyły swoje wnętrze przed wszystkimi - przetrwały w programie. Nie potrafiłabym udawać kogoś innego. Śmiali się nawet ze mnie, mówiąc: "Oj, Beta, ty nie możesz być agentem, bo masz za dobre serce!" Dzisiaj nabrałabym się ponownie.

- Czy dziewczynie łatwiej przekonać komisję, by wybrano właśnie ją?

- Myślę, że to nie ma z tym nic wspólnego. Na casting przyjechałam zmęczona, nie miałam ochoty na rozmowy ani żarty. To mogło zaintrygować komisję, bo wyglądało na to, że ja wcale nie chcę znaleźć się w programie. Nie mówiłam o swoich zaletach, nie reklamowałam się nawet przez chwilę.

- Coś cię w programie wystraszyło?

- Porwanie było straszne! Wyrwana z głębokiego snu w środku nocy, z karabinem nad głową, nie wiedziałam, czy ktoś porywa mnie naprawdę, czy to nadal gra. To okropne uczucie.

- Nie bałaś się emisji odcinków "Agenta"? Mogłaś przecież zobaczyć inną Betę, nieszczerą i sztuczną?

- Nie bałam się z prostego powodu. Cały czas byłam sobą. Nawet przez chwilę nie udawałam nikogo innego.

- Reality show może coś zmienić w człowieku?

- Mnie wzmocniło psychicznie. Jestem silniejsza. Miałam wrażenie, że kiedy dowiem się, kto jest agentem, będę wściekła, nie odezwę się do tej osoby. Kiedy się jednak dowiedziałam, kto nim jest, podeszłam, ucałowałam i byłam zadowolona, że agent świetnie odegrał swoją rolę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora