wtorek, 13 stycznia 2026

Siano, woda i kury

Zadanie, które jest bohaterem dzisiejszego wpisu, pojawiło się w szóstym odcinku czwartego sezonu "Agenta Gwiazdy" i dostarczyło, przynajmniej jednej grupie, powodów do radości, bo mogła pobawić się w ... sianie.

- Dzisiaj bardzo łatwe zadanie. Będziecie działać w trzech trzyosobowych grupach. Jedna będzie musiała policzyć igły w stogu, druga będzie musiała odmierzyć wodę w kanistrze, a trzecia będzie musiała policzyć kury - przedstawiła wyzwanie uczestnikom Kinga.

Grupa podzieliła się w następujący sposób: Wiola, Wiktor i Damian zajęli się igłami w stogu siana, wodę odmierzały Maria, Andrzej i Rafał, zaś o kury (były w sadzie bananowym) mieli zadbać Michał, Angelika i Kasia. Przyznacie, że zadanie wydawało się niewykonalne, ale lektor poinformował, że jest ono do zrobienia, tylko trzeba było znaleźć odpowiedni patent.

Jaki patent znaleźli liczący kury? Postanowili zrobić zagrodę, do której trafią kury i w ten sposób je policzyć. Problem w tym, że Angelika bała się... ptaków. Osoby zajmujące się wodą znalazły kilka różnej wielkości pojemników, oszacowały pojemność w jednym z nich, a potem przelewając do większych w kolejnych i w ten sposób starały się tę wodę zmierzyć. Szukający igieł z kolei rozgarniali siano.

Jako pierwsza skontaktować się z prowadzącą postanowiła grupa bawiąca się w sianie. Viola uznała, że być może szukają na próżno, bo tak naprawdę jest jedna igła - jest przecież takie powiedzenie: "szukać igły w stogu siana" (ale chyba podobna sugestia padła ze strony Wiktora). Poinformowali Kingę, że jest jedna igła i... okazało się, że tak właśnie było. Na konto grupy trafił tysiąc.

Grupa licząca kury wahała się między 50 a 51, jeśli chodzi o odpowiedź. Postawiła na drugą z możliwości i również zgarnęła tysiąc. Z kolei grupa mierząca wodę strzelała (a dokładniej strzelał Andrzej), że to 666 litrów (liczba diabła). Okazało się, że pomylił się o sześć litrów (było 660), a mogli pomylić się o pięć. Po wszystkim Kinga poinformowała, że wystarczyło obliczyć objętość kanistra według wzoru na prostopadłościan i mieliby wynik. Problem w tym, że nie znaleziono niczego, co pozwoliłoby na dokonanie pomiaru.

Grupa zarobiła więc dwa tysiące, choć maksymalnie mogła sześć. Każda z trójek uzyskiwała bowiem po tysiącu za zadanie, a gdyby wszystkim się udało wykonać swoją część, kwota zostałaby podwojona. Niestety, nie uzyskaliśmy informacji, ile czasu było na zmierzenie się z wyzwaniem, biorąc jednak pod uwagę fakt, że Kasia poganiała Michała twierdząc, że nie ma czasu, raczej skłaniałbym się ku temu, że było to jak zwykle mniej niż godzina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora