Już na wstępie Marcin poprosił, by wybrali spośród siebie jedną osobę, która potrafi dobrze planować i przewidywać. Wybrali Romana, który musiał przydzielić poszczególne zadania do konkretnych osób. W sztafecie brały bowiem udział tym razem cztery, a nie jak poprzednio pięć osób. Roman dokonał następującego podziału: pływanie - Hanka; bieg - Bartek; nartorolki - Mirek; jazda rowerem - Dorota. Jak więc widać konkurencje nieco różniły się od siebie - nie było kajaków, tylko pływanie; zamiast rolek - nartorolki. W ogóle za to nie było jazdy konnej ani konkurencji zbliżonej.
Jako pierwsza do zadania stanęła Hanka. Miała minutę na zapamiętanie cyfr, co jednak nie było łatwe, biorąc pod uwagę fakt, że w nocy poprzedzającej wyzwanie grupa krótko spała, wykonywała bowiem w tym czasie inne zadanie - Fortecę. Swoją część zawodniczka wykonała w 15 minut, okazało się jednak, że nie pamięta cyfr - przekazała Bartkowi jedynie pięć, z czego zaledwie trzy prawidłowe. W dodatku Bartek myślał, że kod był dziesięciocyfrowy.
* * *
Jakie były zadania? Samochód na pedały, jazda na rolkach, wspinaczka górska (osoby były przypięte do siebie dość krótkim łańcuchem), jazda rowerem, piesza wycieczka. Para nr 5 dodatkowo musiała wykonać działanie matematyczne zaordynowane przez prowadzącego. Otóż z liczby, którą wówczas mieli pamiętać (6 000) musieli "wziąć" 1/30, następnie pomnożyć ją przez pierwiastek ze 144, jeszcze raz pomnożyć, tym razem przez dwa, potem podzielić przez sześć. 1/4 uzyskanego wyniku należało na koniec pomnożyć przez 15. Kolejne znajdowane cyfry należało dodawać do uzyskanego finalnie rezultatu obliczeń (3 000).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora