wtorek, 31 marca 2026

Agent historycznie: część 60

Czas na kolejny wpis historyczny i kolejny tekst opublikowany przez Izoldę w Tele-Tygodniu. Uczestniczka pierwszego sezonu "Agenta" była opiekunem grupy w Portugalii, mogła więc dostarczyć informacji, o których telewidzowie nie mieli pojęcia.

Prezentowany dziś wpis najprawdopodobniej pojawił się 21. października 2002 roku. Tym razem tekst nosił tytuł "Wodospad i tama". Pierwsze, co się rzuca w oczy to fakt, że... chyba został przez kogoś nieumiejętnie skrócony - pierwsze zdanie dotyczy wyzwania "Porwanie", ale kolejne już nocy po owym zadaniu. Nie ma niczego, co owe dwa zdania jakkolwiek by łączyło - więc pewnie zostało "wycięte".

*     *     *

W nocy porywacze zabierają z hotelu Betę i Artura. Zawodnicy noc spędzą w namiocie. Jedynie Wojtek z Mirkiem wolą spać pod gołym niebem. Nazajutrz muszą zmierzyć się z wielkim wodospadem. Ale najtrudniejsze zadanie mają operatorzy. Jeden z nich wisi na linie w strugach wody. 

Choć grupie nie udaje się wykonać zadania, w doskonałych humorach czekają w dyskotece na na konkurencję Teresy i Gosi. Niestety, zadanie do wesołych nie należy. Mirek, Ryś i Grażyna stracili swój ekwipunek. 

W ponurym nastroju jedziemy na "piórkową" kolację do XVII-wiecznego hotelu. Na sen zostają nam jedynie trzy godziny. Tym razem kolacja kończy się bladym świtem, równo o 6:15 i jako drugi odpada Artur.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora